Wiecie, że to już ponad rok od kiedy wróciłem w Rwandy? Wiem, że nie wiecie, to znaczy teraz jak to napisałem pewnie sobie przypomnieliście, że faktycznie rok temu mniej więcej płakałem na poprzednim blogu jaka to Polska jest zimna, ludzie nieludzcy a problemy zachodniego świata abstrakcyjne.
Ja jednak sobie dokładnie wszystko liczę i wszystko dobrze pamiętam. To 13 listopada rok temu zakończył się mój pobyt w Rwandzie.
To z kolei oznacza, że jestem teoretycznie wolny od malarii. Wspominałem już o tym wiele razy w czasie pobytu w Afryce, ale nie wszyscy wiedzą, że malaria może się objawić jeszcze przez rok po zarażeniu. Tak więc jeśli ktoś z Was w te wakacje odwiedzał Egipt, Indie czy inne kraje tropikalne i jeśli właśnie odczuwa dreszcze, ma poty i wysoką gorączkę (lub któryś z innych objawów, więcej informacji znajdziecie na przykład tutaj), to wcale nie musi oznaczać, że złapał świńską grypę
To może wciąż być pamiątka z wakacji.
No ale dla mnie to już nie grozi. Teoretycznie, bo podejrzewam, że zarodźce malarii raczej luźno podchodzą do naszego ludzkiego kalendarza i wyciągają kopyt (czy może lepiej: nie wyciągają witek) w równe 365 dni po wprowadzeniu się do naszego organizmu. Póki co czuje się jednak dobrze, malarii już się nie boję, grypy zresztą także
* * *
Co jeszcze u mnie?
Nadal większość czasu spędzam na robieniu stron internetowych. Wpadam niestety w lekką panikę, bo kończą mi się stałe zlecenia i od połowy grudnia prawdopodobnie nie będę miał już co robić. Jeśli ktoś z Was więc szuka pomocy z WordPressem lub ogólnie tworzeniem stron, zapraszam do działu kontakt
W tym tygodniu trochę pozwiedzam. Jutro mam kontrolę pooperacyjną w Zakopanem, ale jako, że już po prostu nie znoszę tego miasta i nie mógłbym tak po prostu przejechać całą Polskę, posiedzieć w szpitalnej poczekalni, dać się obmacać i znów przejechać całą Polskę, jadę (a właściwie jedziemy) na mini urlop. W Zakopanem spędzimy tylko kilka godzin, a zaraz potem jedziemy dalej do Łukasza do Żywca na kilka dni. Na pewno będzie fajnie


To już naprawdę rok? Ależ ten czas leci…
no niestety ponad rok
troche dola lapie, bo to zarowno oznacza rok bez wyjazdu nigdzie za granice.
goof
Przy okazji zapraszam na moją stronkę egipt last minute
Jadąc do Egiptu i w szczególności do krajów tropikalnych jak Filipiny warto wcześniej zaszczepić się przeciwko żółtaczce i unikać picia tutejszej wody nie przegotowując jej.
Ale niestety często jednak turyści nie mają wyboru i muszą przechorować 1-2 dni. Tzw. klątwa faraona wywołana zmianą bakteryjną jest niebłagalna. Podobno dobrym lekarstwem jest alkohol, ale jak tu pić w takich upałach…