Tag: wtyczka

Dlaczego po latach opublikowałem nową wtyczkę do WordPressa?

Blog przez lata podupadał (ale teraz się odradza) z wielu powodów. Nie będę teraz omawiał wszystkich, ale wspomnę o tym, który skutkował stworzeniem przeze mnie wtyczki do WordPressa.

Era blogów trochę minęła i chyba wszyscy się zgodzą, że głównym tego powodem był wybuch popularności sieci społecznościowych: kiedyś Naszej klasy, Flakera czy Blipa, a teraz głównie Facebooka i Twittera. Każdy, kto blogował coraz rzadziej wrzucał coś na swój pamiętnik, a coraz częściej do którejś ze społecznościówek.

Powodów tej zmiany też jest wiele, ale teraz wspomnę tylko o jednej, która skutkowała stworzeniem wordpressowej wtyczki.

To proste: serwisy społecznościowe doprowadziły prostotę dodawania wpisów do ekstremum.

Podczas gdy na swoim blogu – załóżmy, że właśnie WordPressowym – aby coś opublikować trzeba wejść nie na stronę główną, a podstronę /wp-admin (i tu często się zalogować po automatycznym wylogowaniu co jakiś czas), potem kliknąć znaczek plus na górnym pasku (lub wybrać jakiś inny sposób do przejścia do ekranu dodawania nowego wpisu), to na Facebooku czy Twitterze nie ma tych wszystkich kroków: jesteśmy zawsze zalogowani, a publikować możemy od razu ze strony głównej.

I wiele razy tak miałem, że choć wolałbym coś napisać na swoim blogu, to jednak wygrywało lenistwo i umiłowanie do prostoty. “F” w pasku adresu przeglądarki, enter, klik w pole publikowania, szybki wpis i klik w przycisk “Opublikuj”.

Pomyślałem: co gdyby zrobić publikowanie na blogu tak samo łatwe jak na Facebooku?

I tak oto narodził się pomysł na wtyczkę Editor Box.

Po jej zainstalowaniu na stronie głównej swojego bloga będziecie mieć pole dodawania wpisu podobne do tego znanego z Facebooka czy Twittera. Zresztą zobaczcie sami jak to działa w praktyce:

“Muz” w pasek adresu przeglądarki, enter, szybki wpis i klik w “Publikuj”. Nie da się prościej, prawda?

Dodawanie tagów, kategorii i tytułu jest opcjonalne (bo na Facebooku/Twitterze tych pól też nie ma). Do tego w najnowszym wydaniu doszła opcja nie publikowania, a zapisywania wpisu jak szkic, by dokończyć go w pełnym edytorze wpisów (wystarczy wcisnąć przycisk Ctrl nad przyciskiem publikacji, wsparcie na telefonach komórkowych dodam wkrótce):

Wtyczkę stworzyłem dwa lata temu dla siebie, teraz zrobiłem ją publicznie dostępną

Wtyczka jest dostępna w wordpressowym repozytorium wtyczek od niecałego miesiąca, ale jej pierwsza wersja powstała chyba ponad dwa lata temu. Zrobiłem ją najpierw dla siebie, ale myślę, że jest wiele innych osób, które czują sentyment do blogowania, ale nie mogą przemóc się i zrezygnować z wygody, jaką daje Facebook/Twitter. Dlatego też postanowiłem uczynić ją publiczną i zachęcam wszystkich do instalacji.

Wtyczka oczywiście rozwiązuje tylko jeden problem będący powodem schyłku blogowania. Zdaję sobie z tego sprawę i nie mam zamiaru udawać, że jest szwajcarskim zegarkiem rozwiązującym wszystkie niewygody.

Ale mam dobrą wiadomość: widzę, także inne aspekty i mam zamiar je także pokryć kolejnymi wtyczkami 🙂 Najpierw dla siebie, a potem dla reszty jeśli będzie taka potrzeba z Waszej strony. Co nowego planuję, nie będę jeszcze zdradzał, ale… zachęcam do kliknięcia serduszka po tym wpisem. Oj, trochę się wygadałem 😉

A czemu w ogóle znów robię darmowe wtyczki?

Lepsze pytanie powinno brzmieć: czemu w ogóle przestałem je robić.

Choć ostatnie osiem lat, a może nawet więcej to było niemal kompletnie komercyjne eksploatowanie wordpressowego ekosystemu (ok, nie było aż tak źle, bo dawałem jednak coś w zamian społeczności, jak choćby moje prelekcje na WordCampach i organizacja lokalnych WordUpów w Białymstoku i wciąż darmowy serwis WPzlecenia), to jednak właśnie za wolność i otwartość kocham tę platformę najbardziej.

Gdy pracujesz na etat po osiem godzin dziennie i w ciągu tych ośmiu godzin wszystko co musisz robić to tworzenie wtyczek, nie ważne jak dużą frajdę ci to sprawia, to jednak po pracy nie masz już chęci by robić cokolwiek innego związanego z programowaniem. Tym bardziej jak masz rodzinę.

Ostatnie tygodnie z powodu rezygnacji z pracy w firmie dały my więcej czasu dla siebie. Dlatego też zacząłem intensywnie poprawiać mój niepublicznie dostępny Editor Box by w końcu pod koniec grudnia wypuścić go do repozytorium.

I czuję się z tym wspaniale! Fajne jest te uczucie, że robisz coś fajnego za darmo i fajnie jest wiedzieć, że tu sam jestem sobie szefem i decydentem. Mam wielkie doświadczenie odnośnie programowania wyniesione z firmy i staram się je stosować przy tej wtyczce, a równocześnie wiem, że robię to wszystko bo chcę, a nie muszę.

6

Projektanci w HP nie używają zaprojektowanych przez siebie laptopów

Projektanci laptopów w HP zdecydowanie nie używają zaprojektowanych przez siebie produktów. Ilekroć muszę podłączyć laptop do prądu i równocześnie na nim pracować, drżę czy tym razem nie wyłamię tej wtyczki.


2

Pisz Tu – moja nowa wtyczka do publikowania wpisów za opłatą

Branża SEO co chwila dopytywała się jak uruchomić katalog artykułów precell i pobierać opłatę za umieszczenie w nim takiego wpisu. Kolejna grupa wordpressowiczów co jakiś czas pytała o wtyczkę, dzięki której będą mogli zrobić na przykład serwis ogłoszeniowy, gdzie publikacja ogłoszenia jest płatna. No więc wtyczkę taką zrobiłem. Oto:

Pisz Tu (pisztu.com)

Wtyczka robi, to co w temacie: osoba odwiedzająca może dodać wpis, ale tylko jeśli za to zapłaci. Autor strony zarabia na każdym wpisie, może też zarabiać na każdym URLu w treści wpisu i na przypisaniu wpisu do więcej niż jednej kategorii.

pisz tu - publikowanie wpisów za opłatąWtyczkę już podczas tworzenia przedyskutowałem z “grupą docelową”, dzięki czemu jest w niej kilka dodatkowych pomysłów już na starcie. Właściciel witryny sam decyduje co się dzieje po opłaceniu: wpis ma się pojawić od razu, czy jeszcze czekać na moderację. Można ustalić, by po x dniach wpis znikał. Można sprawić by autor wpisu na x dni przed takim zniknięciem dostał maila z propozycją przedłużenia. Wpis można publikować w WordPressie nie tylko jako ‘wpis’, ale na przykład stronę czy jakikolwiek inny samemu dodany własny typ wpisu (custom post type). Można dodać regulamin i wtedy przed publikacją wymagana jest jego akceptacja.

Słowem wypas. Wtyczka jest płatna, ale biorąc pod uwagę fakt, że służy zarabianiu na pewno szybko się zwróci.

P.s. Moja ważniejsza wtyczka, czyli TradeMatik doczekał się kilka dni temu aktualizacji do wersji 1.3.

0

Uznaj.pl – rewelacyjny pomysł na serwis. Tak rewelacyjny, że zrobiłem do niego wtyczkę :)

Kolejne odkrycie, którym chcę się podzielić: serwis Uznaj.pl. Ile razy zdarzyło się Wam przeczytać naprawdę wartościowy wpis w sieci, jakiś poradnik za który aż się z miejsca chce "kopsnąć" autorowi kilka złotych na piwko w ramach podziękowania? Serwis Uznaj.pl właśnie ma za zadanie wypełnić tę lukę. Po zarejestrowaniu się w nim możemy wygenerować kod ikonki, którą osadzamy na swojej witrynie i odwiedzający mogą kliknąć i przesłać nam małą darowiznę. 

Pomysł fajny. Sam myślałem od jakiegoś czasu o takiej usłudze i tym bardziej się cieszę, że ktoś zdecydował się to zrobić. 

Ma jednak pewne wady:

  • "darczyńca" musi posiadać konto w uznaj.pl i złożyć tam depozyt aby przelać nam pieniądze. Na pewno wiele osób to zniechęci do wpłaty.
  • trzeba ręcznie dodawać kod ikonki do wpisów, stron…
  • kod się gryzie sam ze sobą – na jednej stronie może być tylko jedna ikonka. Jeśli jest ich więcej (na przykład na głównej stronie bloga wyświetlającej kilka wpisów z kilkoma ikonkami), wyświetlana jest tylko ikonka przy pierwszym wpisie.

Co robi Muzungu jak zachwyci go jakiś serwis i dostrzeże w nim błędy? 🙂 Oczywiście siada i pisze plugin do WordPressa, który ułatwi korzystanie z serwisu. Plugin już jest napisany i możecie go pobrać tutaj.

Po instalacji i szybkiej konfiguracji (polegającej na wklejeniu kodu ikonki i zdecydowaniu czy ikonka ma się pojawiać na początku czy końcu wpisu) zapominamy o wszystkim innym. Od tej pory ikonka będzie się wyświetlać przy każdym wpisie i tylko wtedy, jeśli wyświetlamy pojedynczy wpis. Przykład macie na moim blogu, bo oczywiście wtyczkę już uruchomiłem (musicie wyświetlić wpis pojedynczy a nie główną stronę bloga by zobaczyć ikonę). 

Podoba się? To śmiało pobierać i klikać w Uznaj na moim blogu 😉

0

WP Sprzedawca i różne stawki za dostęp do płatnej treści

Tworząc wtyczkę WP Sprzedawca założyłem sobie, że będzie ona służyła ukryciu treści i pobieraniu za odblokowanie opłaty. Przy czym opłata ta będzie sztywna, taka sama dla wszystkich wpisów. Dlatego też, gdy ktoś mnie pytał czy można zablokować różne wpisy i za każdy żądać inną kwotę, odpowiadałem, że nie.

Traf chciał, że jeden z klientów zamiast mnie o to zapytać, postanowił po prostu wprowadzić taką możliwość. 🙂 I okazało się, że metoda jest bajecznie prosta i aż wstyd, że sam na nią wcześniej nie wpadłem.

Całość sprowadza się do zainstalowania wtyczki w kilku kopiach na serwerze. A jest to możliwe dzięki kilku prostym krokom.

Zakładamy, że masz już zainstalowanego WP Sprzedawcę i kilka wpisów zablokowałeś/łaś już za jego pomocą. Teraz chcesz wprowadzić kolejną stawkę i zablokować kolejne wpisy. Po kolei:

  1. W katalogu wtyczek kopiujemy katalog /wp-sprzedawca i wklejamy go ponownie w tej samej lokalizacji, ale pod inną nazwą (np /wp-sprzedawca-2)
  2. W katalogu /wp-sprzedawca-2 otwieramy do edycji plik wp-sprzedawca.php
  3. Modyfikujemy w nim linijkę ‘Plugin Name: WP Sprzedawca’ (na samym początku pliku) tak by brzmiała ‘Plugin Name: WP Sprzedawca 2’
  4. Wyszkujemy wszystkie definicje funkcji (zaczynają się od słowa function i spacji) i zmieniamy je dodając cyfrę dwa na końcu nazwy. Zmieniamy też owe nazwy w wywołaniach (i odwołaniach w add_action i add_filter) funkcji.
  5. Wyszukujemy w pliku wszystkie wystąpienia zwrotu ‘platny’ i zmieniamy je na ‘platny2’ (powinny to być trzy wystąpienia)
  6. Zapisujemy plik
  7. Konfigurujemy wtyczkę tak samo jak zrobiliśmy to przy pierwszej instalacji. Oczywiście teraz podajemy inne stawki za dostęp do wpisu
  8. Aktywujemy wtyczkę

Od tej pory możemy ukrywać już wpisy i pobierać za nie inną stawkę. Ważne jest aby dodając do nich pole custom field nazywać teraz ‘platny2’ (dla nowej stawki) lub po staremu ‘platny’ (dla stawki starej).

Prawda, że proste? 🙂 Jeśli chodzi o kwestie “prawne” nie mam nic przeciwko muliplikacji instalacji wtyczki na własnym serwerze, więc śmiało – jeśli kupiliście już wtyczkę ode mnie, nie trzeba kupować jej po raz kolejny, aby stworzyć nową stawkę.

Przy okazji warto się zastanowić jakie inne wtyczki możemy w ten sposób powielać by uzyskać dodatkowe możliwości…0

Już można tworzyć polskie sklepy internetowe na bazie WordPressa!

Czyż to nie wspaniale? Aż się chce powiedzieć ‘wow’! 😉

Oczywiście przesadzam z tą radością, ale nowość jest. Do tej pory wszyscy miłośnicy WordPressa mieli tylko możliwość skorzystania z jednej z licznych wtyczek do robienia sklepów, ale jedynie z obsługą płatności PayPal lub też w ogóle bez płatności online. Na polskim rynku nie było nic, co by umożliwiało klientom zapłacić na przykład za pomocą mTransferu, czy automatycznej płatności z innych banków. Teraz się to zmieniło!

Jest już wtyczka, dzięki której można zrobić z WordPressa sklep internetowy z prawdziwego zdarzenia. Dodajemy ile chcemy produktów, definiujemy dla nich ile chcemy sposobów dostawy różniących się rodzajem i kosztem. Odwiedzający klika sobie po naszym WordPressie, przegląda produkty, które na nim umieściliśmy, wrzuca do koszyka i idzie płacić.

Wtedy łączy się z Dotpay.pl. Płaci i wraca na naszą blogo-stronę. A my wszystko to widzimy w panelu administracyjnym strony i co więcej dostajemy jeszcze email z informacją o nowym zakupie. Klient też dostaje email, że zostaliśmy poinformowani o zakupie i już bierzemy się do wysyłki. A to wszystko w dużej mierze konfigurowalne!

Dlaczego ja się tym tak zachwycam i stawiam tyle wykrzykników? Cóż, nie będę ukrywał. Taa dam! To ja jestem autorem tej wtyczki 😉

Tym razem nie jest to jakiś taki mini pluginek, a wtyka z prawdziwego zdarzenia. Szesnaście plików jak do tej pory, tysiące linii kodu, pięć czy sześć stron konfiguracyjnych. Kilka miesięcy pisania i testowania.

Pomyślałem, że to wszystko nie zasługuje na wrzucenie gdzieś jako podstrona na moim blogu. Pomyślałem, że taka wtyczka do sklepu internetowego zasługuje na swoją własną stronę internetową. Już nie trzymam dłużej w napięciu: ta strona to tradematik.pl.

A sama wtyczka nazywa się oczywiście TradeMatik 🙂

Na stronie możecie o niej poczytać więcej, możecie się o niej pouczyć albo nawet zajrzeć na forum wtyczki. I co więcej, a nawet przede wszystkim ją tam kupić. Kupić – uznałem bowiem, że wtyczka i tak da Wam miliony złotych zarobku, więc nie jest grzechem pobieranie za nią opłaty, o ileż to niższej niż owe miliony 😉

Ale wiecie co? Ja Was nawet lubię, więc przygotowałem dla Was sztuczkę: każdy, kto wejdzie na stronę wtyczki i dopisze po jej adresie /promo/muzungu będzie mógł kupić ją w promocyjnej cenie 🙂 Żeby nie było zbyt pięknie, promocja taka trwa do niedzieli do północy. Super, nie? 🙂

I tylko nie mówcie nikomu, bo wszystkie paczki wykupią! 😉0