Jak T-mobile żegna swoich klientów po 6 latach?

Ja już wiem od dwóch dni 🙂 Bo właśnie dwa dni temu listonosz przyniósł mi odpowiedź na to pytanie. Przez ponad 6 lat korzystałem z T-mobile (wcześniej z Ery), rachunki płaciłem różnie, raczej po czasie, ale zazwyczaj było to góra 2 tygodnie spóźnienia, zresztą przy odnawianiu umów co dwa lata, mówiłem im o tym i jedyne co spotykałem to uśmiech pobłażliwości, więc chyba można. W każdym bądź razie ile było na fakturze, tyle przelewałem.

Nie odpowiem Wam na pytanie z tematu, chcę abyście pozgadywali 😉 Oto kilka opcji odpowiedzi:

  1. Jako, że z T-mobile byłem ponad 6 lat otrzymałem od nich list z podziękowaniami za długotrwałe korzystanie. W liście był bilet na mecz piłki nożnej w dowolnym, wybranym przeze mnie meczu T-mobile Ekstraklasy
  2. W kopercie co prawda nie było biletu, ale dostałem miły i uprzejmy list od działu marketingu, w którym dziękują mi za korzystanie z ich usług i piszą, że pomimo, że zmieniłem operatora, mają nadzieję, że nie darzę ich żadną urazą i jeszcze kiedyś uda im się znaleźć ofertę, która sprawi, że do nich wrócę.
  3. W kopercie była informacja o tym, że jak zechcą wpiszą mnie do Krajowego Rejestru Długów i do innych firm rejestrujących oszustów i jak to zrobią to mam przejebane, bo nie dostanę żadnego kredytu i nigdzie ie dostanę komórki w ogóle. A pod kartką z ostrzeżeniem był rachunek na 21,86zł. Taki sam, jaki wysyłali mi przez ostatnie 80 miesięcy, tyle, że kwota inna. I wcześniej nigdy nie grożono mi KRD.
  4. Nie dość, że wysłano mi list jak powyżej, wysłano mi drugi dokładnie taki sam list, z tą samą datą, z tym listem z groźbami, z kolejnym rachunkiem na 21,86 złotych. Oba tego samego dnia. I człowiek tylko się teraz uśmiecha bo nie wie: czy faktycznie w jakiś sposób przegapił te 21,86 złotych, o czym wcześniej T-mobile nigdy do niego nie napisał. A może przegapił 21,86 x 2? I co teraz ma zrobić? Czy przelać 43,72 złote, czy jednak przelać 21,86 i zgodnie z surowym trzymaniem się przepisów – tak jak to nagle robi T-mobile strasząc windykacją – drugi list potraktować jako próbę wyłudzenia i zgłosić do prokuratury? No bo skoro T-mobile nie potrafi zrozumieć, że może faktycznie przez 80 miesięcy zrobiła mi się jakaś niedopłata, o której nie informowali mnie nigdy wcześniej, ja przecież nie muszę rozumieć, że oni też tam mogą mieć burdel i wysyłać dwa razy ten sam szantaż.

Jeśli ktoś nie zna odpowiedzi, która z powyższych opcji jest prawdziwa: go ahead – przenieście się do innej sieci, a się przekonacie co tak naprawdę T-mobile o Was myśli 🙂 Jeśli ktoś odpowiedzi się domyśla: cóż, lepiej nigdy się już stamtąd nie przenoście, bo wiecie co pani Dyrektor Biura Operacyjnego sieci T-mobile Polska (dobrodusznie pominę nazwisko z szantaż-listu [szit, mam nadzieję, że nie zdradziłem odpowiedzi]) już na Was szykuje 😉

P.s. Pani Doroto, jeśli Pani przypadkiem trafi na ten wpis, niech Pani wie, że już przelałem. I żebym więcej nie dostawał takich wiadomości – naprawdę nie jest to przyjemne uczucie gdy po 6 latach* firma uznaje klienta za nieuczciwego dłużnika – na wszelki wypadek przelałem dwa razy po 21,86 zł. Tak jak Pani pisała. Jeśli się pani walnęła przy wysyłaniu tej korespondencji i poszło dwa razy – każdemu się jak widać zdarza  pogubić się w obliczeniach, prawda? 😉
____

*) Przy okazji ciekawa sprawa: LinkedIn mówi, że w T-mobile pracuje Pani tak samo długo, jak ja byłem klientem tej firmy 🙂

T-mobile stara się bym od nich odszedł. Chyba się skuszę.

Nienawidzę spamu. Nienawidzę domokrążców, którzy wpychają nogę między drzwi a framugę twojego domu by coś ci sprzedać. Nie znoszę tak samo telemarketerów dzwoniących do mnie po to bym dla ich firmy płacił jeszcze więcej niż płacę do tej pory.

Telemarketerzy tacy dzwonią do mnie tylko z dwóch źródeł. Z mBanku po to by mi wcisnąć jakiś kredyt czy kartę kredytową (obudźcie się panowie i panie – o wiele większy bank uznał, że jestem niewiarygodnym kredytobiorcą 😉 ) oraz T-mobile. Po co do mnie dzwonią z T-mobile zazwyczaj nie wiem, a jeśli już się dowiaduje to po tygodniu dzwonienia.

Wczoraj

Telefon z biura obsługi. Muszę odebrać, bo z doświadczenia wiem, że jeśli nie odbiorę i nie wklepią w swój system, że odebrałem, to będą dzwonić bez końca (na razie przetestowałem przetrzymanie ich dwa tygodnie, nadal dzwonili). Odbieram. W słuchawce słyszę melodyjkę T-mobile i automat mnie prosi, bym czekał na rozmowę. Po pięciu sekundach automat się rozłącza. I tyle.

Dzisiaj

Telefon z biura obsługi. Odbieram. Melodyjka i prośba o oczekiwanie na konsultanta. Czekam. Po pięciu sekundach połączenie zerwane przez dzwoniącego.

Jutro

Nie wiem co będzie jutro, ale w styczniu, gdy kończy mi się umowa zmieniam operatora. Oczywiście ich głupi system dzwonienia nie jest jedynym powodem, ale jak najbardziej ma tu duże znaczenie.

Co polecacie przy abonamencie faktycznym w okolicach 55 złotych brutto (tyle mam na papierze w T-mobile, ale praktycznie płacę około 80 złotych, głównie przez połączenia do Play i pakiet dodatkowego internetu)?