Jupi! Polska kinematografia doczeka się w przyszłym roku (dlaczego tak późno, ja się pytam?) kolejnej szmiro – kalki. Koncept: zrób film taki jak wszystkie inne, z dowcipami, które szwagier opowiadał widzom już piętnaście razy przy rodzinnym obiadku. Bo Polak przecież kocha tylko to co już zna. Ten kto widział „Ciacho” i posikał się ze śmiechu słuchając dowcipów starszych od facebooka („i mamy tu piękne połączenie muzyki z prostytucją: coś tu kurwa nie gra”) tym razem się chyba zesra ze szczęścia
„Janek, zjesz jajecznicę?” „Właaaaśnie… Janek!”
Pytanie za sto punktów: trailer filmu został zerżnięty z:
a) Ocean’s Eleven
b) Ocean’s Twelve
c) Ocean’s Thirteen
Ale, że będzi to hitem, który dla Olafa Lubaszenko przyniesie milionowe zyski, wątpliwości nie mam. Żyjemy w końcu w kraju disco polo.

[...] miesiące temu narzekałem, teraz się okazuje, że miałem rację. Be Sociable, Share! [...]
Polskie kino to w obecnym wydaniu jest totalną porażką. W ciągu ostatniego dziesięciolecia można na palcach jednej ręki policzyć w miarę dobre produkcje. Wszystko jest robione jakby na siłę bez lekkości i polotu. Brakuje atmosfery filmów z lat 80 i 90 -tych.