Zawsze miałem podejście do wszelkiej maści specjalistów od usability, mniej więcej takie, że są po prostu niepotrzebni 🙂 Ignorancja moja wynikała z tego, że serwisy internetowe jakie używam są dla mnie po prostu proste w tym używaniu. A jak jakaś strona prosta nie jest, to jej po prostu nie używam. Oba fakty sprowadzają się do właśnie do tego, że błędnie uważałem, że coś takiego jak un-usability nie istnieje, ja tego nie widzę 🙂

Jednak okazuje się, że wystarczy redesign strony, którą często używam, by przekonać się jak bardzo się myliłem.

Chodzi mi tutaj o wykop.pl. Używam go od dawna i działał dla mnie świetnie. Wiedziałem co gdzie jest, miał swoje oczywiście braki, ale spełniał podstawową funkcję: codziennie oglądałem listę stron polecanych przez innych i polecałem je innym, dodawałem komentarz. I tyle.

A teraz? Nie widziałem nikogo, kto by zrobił wow na widok nowej odsłony tego serwisu. Pomijając błędy programistyczne, których jest tam niemożebnie dużo (właściciele chyba umarli bo błędy istnieją bez zmian do dziś i nikt ich nie rusza) to cały interfejs wygląda jakby robiono go z myślą przewodnią „utrudnijmy użytkownikom przeglądanie serwisu tak mocno jak to jest możliwe”. Wprowadzono kompletnie nieprzemyślane grupy (sam pomysł jest OK, ale jego prezentacja do dupy), wszelkie zakładki mają swoje własne zakładki (np zakładka Wykopalisko ma jeszcze cztery kolejne, nie wiem po co i nie mam zamiaru spędzać choć minuty by to rozgryzać), dodano jakiś Mój Wykop (kolejny stream – nie, dziękuję), który zasłania mi coś co lubiłem czyli ostatnie komentarze w obserwowanych.

Do bani. Wykop.pl imo był jednym z ważniejszych serwisów w polskim internecie,, subiektywnie chyba nawet najważniejszym. Dzięki Wykopowi, Diggowi etc uświadomiłem sobie, że dawne Onety, WP i Interie to już jedynie śpiew przeszłości (co same potwierdzają próbując albo wykop skopiować albo poddając się w tym i promując się na nim). Tak ważny serwis, jeśli wprowadza zmiany, powinien robić je z głową, i – niech Wam będzie – radząc się specjalistów od użyteczności, badając rozwiązania na testowej próbie, a nie na wszystkich użytkownikach. Tutaj jednak wygląda to tak, jakby autor serwisu postanowił z jednej strony zrobić jakieś własne widzimisie bez sprawdzenia czy faktycznie ludzie na to czekają, a z drugiej po prostu kopiując bezmyślnie Digga.

Wyszła kupa.