Restart

W grach komputerowych jest tak, że jeśli ci nie idzie, po prostu robisz restart. I zaczynasz wszystko od nowa.

W serwisach społecznościowych już tak nie jest. Kompletnie mi nie idzie na twitterze i w fejsbuku. Na twitterze obserwuję ludzi, których tak naprawdę nie chcę obserwować, bo nie piszą nic, co by mnie interesowało. Na fejsbuku z kolei jestem na tyle wyoffowany, że nawet jeśli coś napiszę, nie trafia to na niczyj wall. Jakoś bym chciał wykasować wszystko, zrobić restart i zacząć od nowa.

Ale się nie da.

Okradnij mi chatę

Nie mi 🙂 Ja właśnie w niej siedzę i nie zamierzam nigdzie z niej wychodzić przez najbliższe sto lat 😉

Ale powstał właśnie kontrowersyjny i jednak fajny serwis Please Rob Me. Wpisz nazwę miejscowości (dobrze działa na miastach z USA), a zobaczysz kto właśnie wyszedł ze swojego mieszkania, przeczytasz też czasem jak długo nie będzie wracał.

Całość opiera  się na danych, jakie publicznie zamieszczamy w sieci, głównie na Twitterze.

Jak wyłączyć Google Buzz?

U mnie też już uaktywnił się w skrzynce pocztowej Google Buzz, czyli gulgowski odpowiednik Twittera (czy raczej Flakera, jeśli wziąć pod uwagę dostępne funkcjonalności czy sposób odpowiadania).

Osobiście mam zamiar dać Buzzowi kilka dni testowania, bo nie wiem czy mi się podoba czy nie 🙂 Odruchowo oczywiście się nie podoba, ale zobaczymy. Coraz częściej jednak ludzie pytają jak wyłączyć Buzza.

Otóż wyłączyć jest go bardzo prosto, spójrzcie na stopkę webmaila Gmail i uważnie przyjrzyjcie się rozjaśnionemu przeze mnie elementowi:

Dziękuję za uwagę 😉

Jest sobie taki kraj w środku Afryki

Jest sobie taki kraj w środku Afryki, w którym co prawda dzieci biegają boso po podwórkach przed nierzadko glinianymi chatkami, gdzie tygodniowy brak prądu nie jest żadnym powodem by robić z tego jakieś halo, ale i tak od tego kraju możemy wiele się nauczyć, wiele mu zazdrościć, a już zwłaszcza podejścia rządu tego kraju do kwestii informatyzacji i internetu.

Takie właśnie przemyślenie, zresztą nie pierwszy raz, naszło mnie przed chwilą, gdy odkryłem, że na Twitterze można już śledzić co ma światu do powiedzenia rwandyjski rząd. Sprawdźcie sami: twitter.com/RwandaGov