Nie wiem czy rozsądnie robię pisząc o tym już teraz – przed kamerą zawsze się stresuję, na dodatek jestem teraz przeziębiony, a nagranie dopiero się odbędzie – ale co tam. Dziś (czwartek 10 XI) o 22.05 w TVP Polonia będzie jakiś reportaż na temat wolontariatu w Rwandzie. Dokładniej, będzie dotyczył wolontariatu skierowanego do rwandyjskich dzieci, ale i mnie poproszono o wypowiedź. Ma być ponoć krótko, góra minuta. Zobaczymy.
Jeśli ktoś przegapi, może potem obejrzeć to tutaj. No ja nie obejrzę – potrzebny jest silverlight, a ten jak wiadomo na Linuksie nie występuje. Pewnie zobaczę u kogoś znajomego.
Dziś (a może już jutro bo 10 minut po północy) w programie pierwszym TVP będzie można obejrzeć film Pieska Śmierć (Shooting Dogs). Film opowiada o wydarzeniach, jakie rozegrały się w czasie ludobójstwa w Rwandzie (ale nie jest oparty na faktach, choć o ile pamiętam osoby, które w nim zagrały to między innymi prawdziwi świadkowie tamtych wydarzeń).
Film już widziałem. Filmów o Rwandzie jak wiecie widziałem dużo, a ten właśnie uważam za jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy). Dlatego polecam i sam też chętnie ponownie obejrzę.
Własnie widzałem w telewizji zapowiedz. Tvp.info w czwartek 10 minut po połnocy nada reportaż pt „Umurange – pamięc o ludobojstwie”.
Film ten już widziałem kilka miesięcy temu. Polecam wszystkim.
Różne ścieżki zaprowadziły mnie właśnie na mój stary blog o Rwandzie i tam trafiłem na swój wpis, w którym rozpaczam, że z Rwandy będę musiał wrócić. Zupełnie nie pamiętałem tego wpisu, tak jakby pisał go ktoś inny. Ale to wszystko co w nim jest to prawda, choć o niej zapomniałem.
Przeczytałem w całości i jakoś się smutno znów zrobiło. I jeszcze ten fakt, że o tylu rzeczach się najzwyczajniej zapomina. Taki cytat:
„…w bucie znów musi uwierać mnie niewygodny, laterytowy, brązowo ? czerwony, cieplutki, szorstki kamyk.”
Faktycznie, milion razy potrząsałem wtedy nogą by ten kamień wyrzucić, a teraz go nawet nie pamiętam
Jako, że nadmieniam o wszystkich swoich wygłupach medialnych, to i tym razem informuję. Jutro o 9.30 w Radio Akadera (białostockie radio, ale na stronie można posłuchać online) będzie ze mną mikro wywiad. Oczywiście o Rwandzie i o szkoleniach, jakie tam prowadziłem.
Książka o Rwandzie "Dzisiaj Narysujemy Śmierć", która powstała z moim małym udziałem, o którym już pisałem tutaj trafiła właśnie do księgarni. Cena jej wacha się pomiędzy 30 a 40 złotych. Ja właśnie chwilę temu kupiłem dwa egzemplarze – jeden dla mnie, jeden na prezent
Książkę mam także w formacie PDF na dysku, otrzymałem za darmo od autora, ale uważam, że warto mieć na półce coś w pewnym sensie "swojego"
Jeśli ktoś chciałby ją także kupić, polecam aby zrobić to dziś jeszcze przed północą. Trwa właśnie Dzień Darmowej Dostawy – wymienione sklepy wysyłają zamówiony towar bez doliczania opłat za wysyłkę. Kupiłem w księgarni KDC.pl. Wysyłka tam faktycznie jest za darmo, a książka mimo o jest o jakieś 7 złotych tańsza niż w sklepie internetowym wydawcy.
To tyle
Idę tymczasem czekać na dostawę i kupować kolejne prezenty na zbliżające się święta.
Baczność! Ilu z Was czyta ten blog, ręka do góry. Ilu z tych z ręką u góry wie, że byłem w Rwandzie i interesuje mnie wszystko co z nią związane? Sporo, prawda?
To dlaczego nikt mi nie zameldował wczoraj, że w środę przed północą na TVP.INFO będzie (teraz już był) film dokumentalny o Rwandzie, o ludobójstwie i do tego kręcony w większości w Nyamata – miejscowości, w której mieszkałem będąc w Rwandzie?!
Na szczęście sam codziennie sprawdzam przed północą co leci na tym kanale, bo to jest pora w której emitują filmy dokumentalne o sprawach międzynarodowych. I programu nie przegapiłem.
Ale jakby ktoś widział w przyszłości coś o Rwandzie, dajcie jakiś cynk
Przynajmniej zapowiem na blogu i obejrzymy w większym gronie.
A na pocieszenie dla tych, którzy nie widzieli wyżej omawianego filmu, inny film. Całkiem niezła gratka, zwłaszcza dla mnie, bo kręcony w Nyamata Teleservice Centre – miejscu gdzie pracowałem
W filmie występuje nawet mój „szef” Paul
Pamiętacie plany abym blog Konrad Jest w Rwandzie wydał w postaci książki? Nie wydam go na 100%, ale nie wszystko stracone.
Za niecały miesiąc na rynku ukaże się książka Wojciecha Tochmana (tego pana być może kojarzycie z innych książek – reportaży lub prowadzenia kiedyś programu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”) pod tytułem „Dzisiaj narysujemy śmierć”.
Będzie to reportaż dotyczący ludobójstwa w Rwandzie, a raczej tego jak my, Europejczycy mamy się do tego wydarzenia i czy powinniśmy się poczuwać do jakiejkolwiek odpowiedzialności za nie.
O tym, że książka zostanie wydana wiem z dwóch maili od pana Wojciecha.
W pierwszym mailu dostałem pytanie czy zgadzam się aby fragmenty mojego bloga trafiły do treści książki. Odpowiedź mogła być tylko jedna!
„Zostawię pomnik trwalszy niż ze spiżu”, co prawda będzie to tylko pomniczek, ale nie ukrywam, że było jednym z moich marzeń jakkolwiek trafić do świata literatury. Używam tu słów pewnie zbyt podniosłych (nie wiem ile w książce będzie cytatów ze mnie, pewnie mało), ale uwierzcie, że się cieszę
Kilka dni temu dostałem drugi mail w którym Wojciech Tochman informuje, że 28 listopada o godzinie 19.00 w Warszawie (Audytorium, gmach starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, główny campus, przy Krakowskim Przedmieściu) odbędzie się premiera książki. Niestety to trochę daleko z Białegostoku i pewnie mnie nie będzie, ale jak ktoś jest z Warszawy to zapraszam w imieniu pana Wojciecha. Danuta Stenka i Krzysztof Majchrzak będą czytać w czasie spotkania fragmenty książki. W sieci trafiłem na informację, że podobny odczyt odbył się już na początku września i treść była druzgocąca. Tym bardziej nie mogę doczekać się kiedy książkę sobie kupię!
Tydzień temu pisałem, że trwają wybory w Rwandzie. Zmylił mnie człowiek, który odezwał się do mnie na maila, że właśnie poleciał do Rwandy fotografować wybory (a pisał to ponad tydzień temu).
Wybory w Rwandzie odbywały się oczywiście wczoraj. I jeśli się nie mylę przeciągnięte zostały na poniedziałek.
W ramach rekompensaty podrzucam link do ciekawego tekstu.
Jeśli ktoś jeszcze pamięta, Paul Barera był moim szefem w Rwandzie. To z nim cały czas pracowałem, mieszkałem w jednym domu i na niego co chwila narzekałem
Paweł Makowiecki podesłał mi link do filmu, gdzie Paul wypowiada się, więc możecie go nie tylko zobaczyć, ale i posłuchać. Opowiada o tym, jak w Nyamata (przypominam, że to miasteczko w którym mieszkałem) ludzie dzięki telecentrum (przypominam, że to miejsce gdzie pracowałem) nie muszą już jeździć do stolicy by zapłacić za prąd, a mogą to zrobić na miejscu.
Paul Barera on mobile phones and sustainable telecentres from CTA on Vimeo.