Rosyjski strzał w stopę?

Powszechnie się uważa, że dyplomacja rosyjska prowadzona jest na poziomie mistrzowskim. Rosyjsko-amerykańskie utarczki wokół tarczy rakietowej sprzed kilku lat porównywano do partii szachów, w której zwycięzcą został Kreml. Jednak ten szachista czasem popełnia błędy.

Według mnie takim błędem jest obecna reakcja Rosjan na szczyt czeczeński odbywający się w Polsce.

Po pierwsze wskutek nakazu zatrzymania Zakajewa od wczoraj wszystkie media wspominają rosyjskie zbrodnie, jakich dopuszczono się na Kaukazie. Przypomniano też zabójstwo Litwinienki, który był przyjacielem Zakajewa. Wizerunkowo Rosja odnosi więc całkowitą klapę. Polska i po części Unia Europejska stawia coraz głośniej pytanie dlaczego podczas gdy za 8 tysięcy ofiar przed trybunałem w Hadze stanął Miloczewić, przed owym trybunałem nie staje Putin, który odpowiedzialny jest za zabicie 250 tysięcy cywilów w Czeczenii. Polecam zdjęcia zamieszczone tutaj i od razu uprzedzam, że są naprawdę drastyczne.

Po drugie jeśli by wierzyć, że Rosji faktycznie zależy na zbliżeniu z Polską nakaz na pewno tego nie ułatwia. Nie sądze by ktokolwiek w rosyjskich władzach wierzył, że nakaz skończyłby się faktycznie deportacją. Scenariusz jest dobrze znany: sprawa Zakajewa trafi do sądu, organizacje czeczeńskie pokażą raporty Human Rights Watch i AI świadczące o spreparowaniu dowodów ze strony Rosjan, będzie prośba o wsparcie podobnymi dokumentami z Wielkiej Brytanii i Zakajew zostanie wypuszczony. W dyplomacji ochłodzi się pomiędzy Ławrowem a Sikorskim.

A może nie jest to strzał w stopę? Może Rosjanie są naprawdę arcymistrzem szachowym, który wie, że poświęcając teraz figurę, kilka ruchów dalej wygrają tę partię? Ma ktoś z Was pomysły jakie będą kolejne skutki wypuszczenia Ahmeda Zakajewa?

Polityk wyleciał z pracy przez Farmville

Ha ha 🙂 Brzmi jak prima aprilisowy żart, ale to raczej prawda: radny z miasta Plovdiv w Bułgarii wyleciał z rady miejskiej bo za dużo czasu spędzał grając w Farmville.

Przyznam się, że i ja miałem chwilową (no dobra, dwa tygodnie grałem) fazę na zabawę w Farmville w Facebooku. „Szybko” jednak codzienne zaglądanie czy mi już zboże urosło i przesadzanie drzewek znudziło mi się i już mi przeszło. Na pewno jednak nie wciągnęło mnie to tak jak rzeczonego radnego Dimitara Kerina.

Gość się tak zaangażował w koszenie papryczek, że robił to także w czasie posiedzeń rady miejskiej. W końcu doszło do głosowania nad jego problemem, w czasie którego został odwołany ze swojej funkcji.

Ponoć miał ciekawą linię obrony. Mianowicie bezzasadność próby jego odwołania argumentował tak, że w Farmville doszedł dopiero do 40 poziomu (i tu się właśnie okazuje, że faktycznie byłem przy nim cienki bolek, nie dobiłem chyba nawet do 20.) podczas gdy ktoś inny z tej samej rady miał już poziom 46. i skoro mają go odwołać, to niech odwołają obu.

Pracę stracił jednak tylko on.

Ha ha 🙂 A swoją drogą, jaka gra wciągnęła Was najbardziej w całym Waszym życiu?

Sikorski wygrywa w plebiscycie, Szmajdziński największym przegranym

OK, minęło właśnie południe, więc zgodnie z obietnicą kończę nasze mini głosowanie i publikuję wyniki. W zabawie wzięły udział 83 osoby. Czy to dużo czy mało? Nie wiem. Zdecydowanie za mało żeby uznać te wyniki za jakkolwiek reprezentacyjne, zdecydowanie dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że badanie trwało tylko 24 godziny i miało raczej skromną promocję.

Oto sumaryczne wyniki badania:

lJak widać na załączonym obrazku największym wygranym wśród Was okazał się Radek Sikorski osiągając wynik 20%. Na drugim miejscu znaleźli się ex equo kandydaci abstrakcyjni: jeden abstrakcyjny Włodzimierz Cimowszewicz (abstrakcyjny, bo choć szanse na wygraną ma duże, upiera się, że startować nie będzie) i drugi abstrakcyjny Korwin-Mikke (abstrakcyjny bo jak zwykle przoduje we wszelkich rankingach internetowych, a jak przychodzi co do czego nikt praktycznie na niego nie głosuje, poza tym pamiętam, że już pare lat temu zadeklarował się, że w żadnych wyborach więcej nie weźmie udziału).

Kto jest największym przegranym? Według mnie Jerzy Szmajdziński. Dlaczego on, choć także Pawlak nie dostał od Was żadnego głosu? Ano dlatego, że Szmajdziński już jest oficjalnym kandydatem na prezydenta, dobrze pamiętam jak ogłaszano to w telewizji na jakimś spędzie SLD, a jego współpartyjniacy nawet nie potrafili udawać, że wierzą w jakiekolwiek szanse na jego wygraną. Waldemar Pawlak natomiast o ile wiem póki co nie zgłosił swojej chęci startowania w wyborach. Szkoda, bo już nie mogę doczekać się jak znów charyzmatycznie wykrzykuje swoje „Wojnaaaa! Idziemy naaa wojneee…” 😉

Kim są tajemniczy Others? Pozwoliłem Wam na wpisywanie własnych preferencji, gdybym o kimś zapomniał. I byli to:

  • Adam Zygadlewicz (1 głos)  🙂 Na pewno domyślacie się, że głosujący przyszedł na ankietę z Flakera (Adam jest twórcą Flakera)
  • Lech Wałęsa (1 głos)
  • inny (1 głos)
  • Jacek Majchrowski (1 głos)
  • Krzysztof Kononowicz (1 głos, jak żem mógł o nim zapomnieć?)
  • Roman Kluska (1 głos)
  • Ryszard Kalisz (1 głos, btw, jak coś przypominam wszystkim, że Rysiek w 2006 roku na antenie trójki za kadencji PiS zapowiedział, że jest to jego ostatnia kadencja i nie wystartuje już w kolejnych wyborach parlamentarnych; kadencja PiS się skończyła, Rysiu dalej jest)
  • żaden z powyższych (1 głos)

A kto głosował? Oto wykres:

Jak widać, choć ankiety nie wykopywaliście to i tak stamtąd najczęściej na nia trafialiście. Na drugim miejscu jest Flaker, a na trzecim, choć nie do końca jestem pewien czy nie powinien być na drugim opcja „jakiś blog internetowy” (bowiem w others najczęściej wpisywaliście adres mojego bloga)

Miałem zamiar sprawdzić czy preferencje Wasze różnią się jakoś ze względu na Wasze internetowe pochodzenie. Próba jest mała, ale zobaczmy przynajmniej Flakera i Wykop.

I tak Wykop głosował:

Jak widać wyniki właściwie nie odbiegają od ogólnych, przynajmniej jeśli chodzi o czołówkę. Wykres pomija tych kandydatów, którzy z danego źródła nie otrzymali ani jednego głosu.

A na Flakerze:

Tu jak widać wyniki są znacznie inne, ale według mnie głównie z uwagi na małą ilość osób głosujących z Flakera. Ciekawy jest brak głosów na Radka Sikorskiego

I jeszcze link do pełnego arkusza danych, gdyby ktoś chciał sam zrobić jakieś zestawienie.

Po co zrobiłem te badanie? Zastanawiałem się czy to ja jestem nienormalny, że uważam za pomyłkę próbę wystawienia Komorowskiego jako kandydata na prezydenta, czy jednak i inni tak sądzą. Okazało się więc jednak, że chyba ze mną wszystko OK, także tylko dla jednej osoby spośród Was człowiek ów wydał się sensownym kandydatem w wyborach 🙂

p.s. co sądzicie o zabawie? Jeśli podobało się Wam, jeśli przyjemnie się Wam czytało powyższe wyniki, mogę taką zabawę organizować częściej, choć polityka nie jest moim głównym zainteresowaniem

Na kogo zagłosujesz w wyborach?

Nikt dotąd nie dzwonił do Ciebie z pytaniem na kogo zagłosujesz w wyborach prezydenckich? Do mnie też nie 😉

Dlatego postanowiłem wszystkim chętnym dać okazję do podzielenia się informacją na temat swoich preferencji wyborczych. Proszę, oczywiście jeśli chcesz, o wypełnienie tej krótkiej, dwupytaniowej ankietki:

http://bit.ly/bIU2Po

„Badanie” trwa do czwartku do godziny 12:00. Wtedy też opublikuje wyniki.

Jeśli chcesz pomóc:

Politikal fikszyn

Wszystko zaczęło się od tego, jak Kacper w krzakach czyścił swój obrudzony psim łajnem but. Ciemno już było i nie zobaczył na chodniku psiego placka, ale to co zobaczył grzebiąc byle jakim patykiem w bierzniku podeszwy jego trampka, było o wiele bardziej ciekawe. Nie zobaczył tego jednak na swoim bucie, ale po drugiej stronie ogrodzenia, o które opierał się teraz swoją lewą ręką.

Z ulicy ogrodzenie z powodu krzaków nie było widoczne, a tym bardziej nikt nie mógł dostrzec co tak naprawdę znajduje się jeszcze dalej. To właściwie przypadek sprawił, że Kacper znalazł się tutaj, gdzie się teraz znalazł i widział, to co właśnie widział.

Pod białym eleganckim budynkiem zaparkowany już był sznur jeszcze bardziej eleganckich limuzyn, ale z jednej z nich wysiadły właśnie – jeśli Kacper mógł wierzyć swoim oczom – dwie dobrze znane mu osoby. Osoby z pierwszych stron gazet, stąd Kacper ich znał. Konkretnie (podkreślam: jeśli Kacper nie miał teraz halucynacji) był to były premier i redaktor jednego z najpoczytniejszych dzienników w Polsce. Niezłe jaja

Co więcej, obaj chyba mieli mycki na głowach. Ciemno już było, ale tak się przynajmniej mu wydawało, że na ich siwych włosach było małe, okrągłe, lekko szare przykrycie. Ale pewien być nie mógł.

Chwilę później premier i redaktor zniknęli we wnętrzu budynku. Widać było, że o czymś wesoło rozmawiają, redaktor naczelny trzymał rękę na rammieniu byłego premiera i mówił dość żywym, lekko jąkjącym się głosem. Za obydwoma vipami w budynku zniknęło kilku rosłych mężczyzn, którzy musieli być ich, lub któregoś z nich ochroniarzami i na podjeździe zrobiło się zupełnie pusto.

Ale niezłe jaja! Więc oni naprawdę są żydami! Nikt mi nie uwierzy, kurde – myślał sobie Kacper, a jak tak myślał to sobie uświadomił, że faktycznie ma rację: nikt mu nie uwierzy. Stado świrów w internecie wypisuje paszkwile na tyle sławanych osób, że są sterowani przez żydowskie lobby i jedyne z czym się oni spotykają to właśnie opinia świra chorego na urojenia. Szczerze mówiąc Kacper nie chciał skończyć na równi z bojownikami z toruńskiej rozgłośni, których sam osobiście też uważał za pokręconych, radiowo sterowanych dziadków, a teorię, że żydzi rządzą Polską kwitował uśmiechem.

No ale, kurcze były premier w mycce na głowie?

Na podjeździe nadal nikogo nie było więc Kacper postanowił przeskoczyć przez ogrodzenie i podejść bliżej budynku. Nie było to łatwe, bo ogrodzenie było diabelnie wysokie, ale się udało. Okna były umieszczone stosunkowo nisko nad ziemią, w środku pailiło się światło, więc zajrzał bez większego problemu.

Okazało się, że nie był to zwykły budynek. Kacper dobrze wiedział jak wygląda synagoga, był kiedyś ze szkolną wycieczką w jednej z nich i dobrze wiedział, że może ten budynek z zewnątrz wyglądał zywczajnie, ale w środku było to na sto procent synagoga. Po środku coś w rodzaju drewnianej altanki, obok ubrany w liturgiczne szaty pejsaty człowiek trzymający Torę. Dookoła mnóstwo ludzi, to musi być właśnie nabożeństwo. Kacper wyciągnął swój telefon i zaczął filmować to co się dzieje w środku, a przy okazji szukał wzrokiem premiera i redaktora.

Niewiele czasu potrzebował aby dostrzec coś jeszcze bardziej zdumiewającego niż noszący żydowską myckę, uczestniczący w żydowskim nabożeństwie premier chrześcijańskiego kraju. Otóż bowiem ani premier, ani redaktor naczelny bardzo dużego dziennika nie byli jedynymi znanymi zarówno Kacprowi jak i generalnie społeczeństwu osobami w środku tej potajemnej synagogi. Wyglądało to trochę jakby Kacper właśnie oglądał telewizję, a w niej jakiś benefis, na który zaproszeni zostali wszyscy, lub prawie wszyscy liczący się ludzie w tym kraju. Byli właściciele obu największych pryatnych stacji telewizyjnych, siedzący tuż obok siebie i z zadumą wpatrujący się w przemawiającego rabina. Był także facet, którego nazwiska Kacper nie mógł sobie przypomnieć, ale kojarzył, że jest to ważna szycha w telewizji publicznej; zresztą obok siedziała pani redaktor prowadząca główne wydanie serwisu informacyjnego w tej telewizji. No w ogóle mnóstwo ludzi, których się na co dzień widzi w telewizji lub słyszy w radio

O fak 🙂 Przecież w pierwszym rzędzie siedzi były prezydent! Kacper sobie przypomniał jak na Wikipedii kiedyś trafił na jakieś takie byle jakie info, że kiedyś prezydent ten nosił inne nazwisko, brzmiące żydowsko i zrobił teraz zbliżenie na jego twarz. A jakże, także w jarmułce.

* * *

W domu pierwsze co mu przyszło do głowy to wrzucić ten filmik z telefonu na Youtube, co też szybko zrobił. Zwyczajnie ze swojego konta, rozeesłał też linki do filmu swoim znajomym z gadu gadu (Mariusz odpisał, że już dawno mówił, że oni wszyscy to pierdolone nosy) i po godzinie sam się zdziwił jak link do swojego filmu, nie mógł dodać do Wykopu, bo formularz zgłosił mu, że taki link istnieje już w bazie.

Znalazł i faktycznie, prawie dwieście wykopów i pewnie byłoby już na głównej, gdyby nie niemal tyle samo zakopów. Zajrzał, przeważnie powód jako informacja nieprawdziwa. Szybki rzut oka na komentarze i zauważył, że ludzie co chwila pytają czy ma ktoś mirror. Co do chole… kliknął w znaczek play na filmie: „Film który próbujesz odtworzyć został usunięty z serwisu YouTube lub odnośnik jest nieprawidłowy”.

Przeszedł więc na Youtube, szybki login, hasło (dziwne, bo przecież się nie wylogowywał) – podana nazwa użytkownika lub hasło są nieprawidłowe. Jeszcze raz: to samo. Jeszcze raz… Kurde, zablokowali mi konto?

Wrócił na Wykop. Zakopów było już prawie cztery razy więcej niż wykopów. Kliknął w mirror w linkach powiązanych ale ten prowadził tylko do rządowej strony inormującej o zablokowaniu dostępu w myśl rozporządzenia sprzed pół roku o Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych. Co jest?

* * *

Zaczęła mu przychodzić do głowy pewna myśl, ale równocześnie myśl ta kłóciła się z zastanowieniem czy przypadkiem nie wpada w paranoję. Przez głowę przelatywały mu urywki zdań z for internetowych, telewizji, czy zasłyszanych. Że Ameryka trzymana jest przez Żydów, którzy uciekli tam z Europy po drugiej wojnie światowej. Paranoiczna myśl kazała mu skojarzyć ten absurd (ale czy na pewno?) w łańcuch powiązań. Żydowscy emigranci z Polski pracujący w Youtube, w rządzie USA, żydowski były premier i prezydent Polski… Ale ściema. Na pewno nie. Ale z drugiej strony chora myśl nie dawała mu spokoju.

Jak nie Youtube to inny serwis. Dailymotion, LiveLeak, Wrzuta… jest tego mnóstwo. Co prawda myśl o powiązaniu absurdalnego lobby żydowskiego z mediami w Polsce czy USA, zarówno tymi tradycyjnymi jak i nowoczesnymi, internetowymi to według Kacpra nadal absurd i nawet wstyd tak pomyśleć, ale na wszelki wypadek lepiej umieścić filmik gdzieś, gdzie owo lobby nie miało by dostępu. Był przecież jakiś serwis w Turcji gdzie już wiele razy jak coś zniknęło z YouTube to tam się uchowało już niemal na zawsze (niemal, bo dawno już tam nie zaglądał). Kacper nadal nie wierzył w tą całą żydowską niby ustawkę, ale Turcja to przecież kraj muzułmański, więc wrzucając tam przynajmniej rozwije jak nie swoje, to cudze wątpliwości. Adres sobie ledwo przypomniał, ale przypomniał.

* * *

Strona załadowała się bardzo szybko, ale nie było to to, czego oczekiwał: Już kilka razy spotkany, także kilka minut temu rządowy komunikat o prewencyjnej blokadzie w myśl rozporządzenia o Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych. Godło państwowe, mały druczek „uprzejmie zawiadamiamy, że wszelkie próby połączenia się ze zneutralizowanymi adresami stron są logowane i monitorowane”… Z pokoju obok mama zawołała, że do drzwi pukają jacyś mundurowi, za chwilę cały pokój Kacpra zostanie przeszukany, telefon i komputer skonfiskowane, a Kacper spędzi kilkanaście następnych długich godzin na przesłuchaniu w burym budynku, tym samy który stoi naprzeciwko tajemniczego żywopłotu, za którym znajduje się tajemniczy, niepozorny i elegancki biały budynek…

* * *

*** A teraz coś ode mnie *** disklajmer, znaczy się * * *

Po przeczytaniu powyższego pewnie wielu Was zastanaowi się czy ja przypadkiem nie zbzikowałem lub czy też nie byłem zbzikowany już od dawna i po cichu w duchu wierzę, że Żydzi, masoni, cykliści i do tego jeszcze kosmici rządzą Polską 🙂 Odpowiem szczerze: niespecjalnie mnie to interesuje i nawet nie mam zamiaru się zastanawiać, czy jest możliwie aby pokątem premier dogadywał się z mediami co mają i jak pisać i czy faktycznie prezydent mógłby kiedykolwiek nosić nazwisko podobne do Rubinsteina 😉 Tekst powyższy napisałem, bo smuci mnie wprowadzenie w Polsce tylnymi drzwiami Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Póki jeszcze mogę piszę sobie co chcę, także takie filozofije jak ta wyżej. Równie dobrze przypowiastkę mógłbym oprzeć na podejrzeniu przez Kacpra premiera całującego się z ministrem finansów, itp itd.

Szkoda tylko (ale nie tylko, bo nieszczęść związanym z owym rozporządzeniem jest o wiele więcej), że od teraz wszyscy wyznawcy teorii zrodzonych pod mocherowym beretem będą mieli kolejny argument za tym, że ich teorie są jedynymi słusznymi, bo skorumpowane i zmanipulowane przez „wiadomo kogo” państwo broni nam dostępu do stron, na których wyjawiona jest prawda, a ten mój wpis stanie się dla nich zapewne dowodem słuszności swoich podejrzeń (a raczej pewnie stałby się, gdyby nie ów disklejmer, który wy kończycie właśnie czytać, ja właśnie kończe pisać, więc do widzenia 🙂 )

Upadek białostockiej stoczni

Taką ulotkę znalazłem wczoraj w swojej skrzynce pocztowej. To już drugi raz, poprzednia przyszła jakieś kilka miesięcy temu przed wyborami nwego zarządu w administracji osiedla czy coś. Myślałem, że to pojedynczy wybryk zbzikowanego dziadka, któremu już nie wszystko w głowie się układa tak jak trzeba, ale teraz dostałem znów.

Wrzucam to tu ot tak sobie. Czytać całości nie trzeba (ja nie przeczytałem). Polecam zwrócenie uwagi na skład logiczny 🙂

Ulotka

James Joyce ze swoim strumieniem świadomości może się schować.