Kościół przyjmował w innych parafiach także jeśli ksiądz zabił człowieka

Trwają obecnie reperkusje po filmie Sekielskiego o pedofilii wśród księży, ale wiecie gdzie teraz jesteście, co nie? 🙂 Na blogu Konrada, który był kiedyś w Rwandzie. No więc samym filmem się nie zajmę, ale coś przypomnę.

W czasie ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku, w którym zginęło prawie milion ludzi w ciągu 100 dni swój udział mieli też księża, w tym bardzo często udział negatywny. W najlżejszych przypadkach przed ludobójstwem z kościelnych ambon podjudzali Hutu by ci rozprawili się z karaluchami Tutsi. Tamtejsi hierarchowie kościelni na pewno wiedzieli o planowanym ludobójstwie i byli silnie powiązani z władzami wywodzącymi się z Hutu. Gdy ludobójstwo się już rozpoczęło, księża odmawiali schronienia w kościołach, gdy Tutsi się schronili, często szli do bojówek Hutu by poinformować gdzie są jeszcze ludzie do zabicia lub sami zabijali. W ekstremalnym przypadku dwóch księży katolickich zburzyło kościół tym samym zabijając 2000 (dwa tysiące) ukrytych tam osób.

Ja wiem: jeśli ktoś po raz pierwszy trafia na te informację, to ma teraz spory WTF. Zatem jeśli chcecie nadgonić z faktami zapraszam do mojego długiego wpisu na ten temat oraz do literatury na dole tego wpisu, który teraz czytacie.

Ludobójstwo skończyło się po stu dniach i co stało się z „grzesznymi” księżmi? Nie ma niespodzianki, bo zdradziłem to już w tytule wpisu. Znaleźli schronienie w innych parafiach, głównie w Europie (Francja, Belgia, Włochy).

Po ludobójstwie, w którym Tutsi ostatecznie dało odpór Hutu, nastąpił eksodus sprawców. Każdy uciekał gdzie mógł. Większość uciekła na własnych nogach do Kongo, ale kler stać na bilet na samolot. I tak oto znaleźli się w Europie (czy Kanadzie, Stanach…).

Co działo się dalej? W pierwszej kolejności głos zabrał nasz papież Jan Paweł II, który w liście do władz Rwandy domagających się wzięcia instytucjonalnej odpowiedzialności za ludobójcze czyny katolickich księży odpowiedział, że… no oczywiście, że nie. Kościół umywa od tego ręce, a grzeszni księża zostaną rozliczeni przez Boga. Tak, arcybiskup kościoła katolickiego w Rwandzie omawia ze swoim kolegą szefem rządu Rwandy (wywodzącym się z Hutu) możliwe sposoby na pozbycie się Tutsi, które kilka lat wcześniej wróciły do kraju, księża z ambon podczas katolickich mszy kościelnych, w katolickich kościołach podczas katolickich kazań wzywają do wyplenienia karaluchów Tutsi, księża nasyłają morderców na chroniące się w kościołach dzieci, kobiety i mężczyzn, księża sami zabijają ale czy Kościół Katolicki powinien coś z tym zrobić? Witaj w nowej parafii, tylko postaraj się już nikogo nie zabić, ok?

Instytucjonalnie do tej sprawy odniósł się papież Benedykt XVI. Zdarzyło się, że jedna z rocznic ludobójstwa wypadła w Wielką Sobotę. Papież napisał więc list do rwandyjskich katolików zezwalający im obchodzić te święto w innym dniu by nie konfliktować z tym smutnym dla reszty Rwandyjczyków dniem (tak, w Rwandzie już prawie nie ma katolików, ale to chyba zrozumiałe).

Dopiero w 2017 roku, 23 lata po ludobójstwie papież Franciszek najpierw namówił rwandyjskich biskupów do przeproszenia za ludobójstwo, a potem sam przeprosił podczas pielgrzymki do tego kraju.

Prezydent Rwandy, Paul Kagame i papież Franciszek (BBC)

W wymiarze prawnym wielu księży trafiło jednak przed rwandyjski sąd lub międzynarodowy trybunał karny do sprawy ludobójstwa w Rwandzie (mieszczący się w Tanzanii). Wspomniani wyżej księża, którzy zabili 2 tys. osób zostali skazani na karę śmierci przez sąd w stolicy Rwandy, Kigali. Stało się to jednak dlatego, że nie uciekli z kraju i zostali zatrzymani na miejscu. Nie wiem jaki jest stan na dziś, ale gdy 10 lat temu byłem w Rwandzie, słyszałem jedynie, że jeśli jakiś ksiądz zbiegł do Europy, to był nie do ruszenia i ani władze danego kraju, ani władze kościelne nie spieszyły się z odesłaniem go do Rwandy czy Tanzanii (jak ktoś wie coś więcej o aktualnej sytuacji, zapraszam do komentowania).

Aby być obiektywnym, trzeba też dodać, przypadek w drugą stronę: holenderski ksiądz był sądzony w Rwandzie za udział w ludobójstwie, ale po negocjacjach na szczeblu rządowym z władzami Holandii, został odesłany do Holandii i tam stanął przed sądem. Raz, że był obywatelem Holandii, więc jest to jakoś zrozumiałe, a dwa, że winą księdza było opisywanie zbrodni „w drugą stronę”: opublikował artykuły mówiące o mordach dokonanych przez Tutsi na Hutu. Tutsi po dojściu do władzy chciało go za to sądzić (w Rwandzie pomimo wielu zalet tego kraju, nie ma wolności prasy).

No i tyle. Taki mały dodatek do obecnej dyskusji, jeśli ktoś się zastanawiał co jeszcze może ci ujść płazem, jeśli nosisz sutannę.

Linkoliteratura, bo ktoś może oczywiście powiedzieć, że to tylko blog, pewnie uprzedzonego fanatyka:

BBC: Rwandan genocide: Pope Francis asks forgiveness for Church failings
UNHCR: Rwanda: Involvement of members of the Roman Catholic clergy in the 1994 genocide
Uniwersytet Avila: The Catholic Church, the Rwandan Genocide, and Reconciliation

2

Zanussi nie widzi nic zdrożnego

Od dwóch dni oglądam zwątpiony jak upadają mniejsze i większe autorytety. Moje własne, jak Radek Sikorski jak i powszechnie uznawane za autorytety jak Andrzej Wajda czy Krzysztof Zanussi.

Bodajże Kazimierz Kutz (jeśli nie on, to ktoś inny ze świecznika) powiedział, że to dobrze, że Roman Polański  nie poszedł do tej pory siedzieć, bo świat nie doczekałby się tylu wspaniałych filmów. Myślę, że teraz każdy z pedofilów, którzy to przeczytali powinien się zastanowić na ile wielki potencjał artystyczny w nim drzemie i podle owych przemyśleń powinien pójść ruchać dzieci, albo nie pójść ruchać dzieci.

Na pewno Krzysztof Zanussi u Moniki Olejnik powiedział, że skoro świat zmierza obecnie do takiej swobody obyczajów, gdy coraz więcej wszystkim wolno, on jest zdziwiony dlaczego akurat „tego” robić nie wolno. Tak, Krzysztof Zanussi publicznie zastanowił się dlaczego świat, społeczeństwo i prawo są tak niesprawiedliwe, że nie wolno dorosłym, 45-letnim facetom wkładać penisa w pochwę dziecka.

I dobrym podsumowaniem jest dzisiejszy Skaner Polityczny na TVN24. Prowadząca zacytowała stanowczy komentarz Migalskiego, w którym pyta czy tym wszystkim celebrytom nadal tak samo by łatwo przychodziło bronienie faceta, który wyruchał dziecko i zwiał przed sprawieliwym sądem, gdyby chodziło w tym wypadku o ich dzieci. Na to jeden z zaproszonych do studia odpowiedział, że Migalski się nie umywa do Polańskiego, więc nie powinien się wypowiadać. I to była cała jego odpowiedź.

Otóż to. Kończę już więc ten wpis, bo jakim prawem mogę komentować zachowanie jaśnie przewspaniałego Polańskiego (co prawda pedofila, ale jakże zasłużonego dla światowej kultury) czy też zachowanie jaśnie wspaniałych jego kolegów i jego koleżanki (co prawda orędowników pedofilii, ale jakże zasłużonych dla światowej kultury).

Ten koleś wyruchał kiedyś dziecko, a potem zrobił mnóstwo super filmów

Ten koleś wyruchał kiedyś jedno dziecko, a potem zrobił mnóstwo super filmów

Ten koleś zrobił kiedyś mnóstwo fajnych filmów i potem raz powiedział, że to niesprawiedliwe, że nie można ruchać dzieci

Ten koleś zrobił kiedyś mnóstwo fajnych filmów i potem raz powiedział, że to niesprawiedliwe, że nie można ruchać dzieci

0