Chyba używam już Chrome OS

Siedzę na Ubuntu. Tutaj większość zasu spędzam korzystając z przeglądarki Google Chrome i co najważniejsze pobieram ją w wersji dev. Podczas gdy wszyscy o ile wiem mają obecnie w wersji 7 czy 8 u mnie już od jakiegoś czasu leci 9-tka. I od kilku dni mam silne wrażenie, że to co już widzę, jest tym samym co widzą developerzy sysemu Google Chrome OS. Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda ów (na razie niby) system w moim przypadku.

To, że można sobie przypinać karty, nie jest żadną nowością, istnieje bowiem od dawna:

Wszystko jednak zmieniło się w chwili gdy wszedłem do Chrome App Store i spróbowałem w przeglądarce zainstalować kilka aplikacji. O dziwo, mimo, że czytałem, że się nie da, udało się. I teraz mój niby pulpit wygląda tak:

Jak widać to co było dotychczas na pierwszym planie, czyli okna najczęściej odwiedzanych stron zostało zredukowane do paska z tytułami owych. Na pierwszym planie są "ikony" aplikacji. Co więcej, pojawiło się do nich dodatkowe menu konfiguracyjne:

Tak mam od kilku dni. Dziś natomiast pobrałem najnowszą wersję dev i zarówno doinstalowałem dodatek ratujący drzewa. Wymieniam oba, bo nie wiem co jest bardziej odpowiedzialne za nową funkcję. Mianowicie od dziś dodatek ów potrafi przy starcie przeglądarki (i raz na jakiś czas) wyświetlić chmurkę "systemową" w lewym dolnym oknie przeglądarki:

Kliknięcie w klucz powoduje otworzenie nowego menu konfiguracyjnego chrome, w którym możemy określić dokładne uprawnienia dla dodatków (czy może otwierać pop-upy, czy może uruchamiać JS i czy na przykład może wyświetlać takie komunikaty jak ten powyżej).

Zastanawiam się czy to już jest Chrome OS? Czy też to macie?

Zastanawiam się też czy system ten byłby dla mnie. Pomijam kontrowersje prywatnościowe. Zwyczajnie zastanawiam się powstaną na niego aplikacje, które umożliwią mi pracę nad stronami internetowymi. Czy będzie jakaś choćby namiastka IDE dla PHP? Czy taki plik utworzony w tym IDE będę mógł zsynchronizować przez FTP ze stroną na serwerze? Byłoby ciężko, ale nie sądzę aby wykonanie takich aplikacji nie było możliwie (no może nie całe IDE, ale choćby notatnik z obsługą FTP byłby do zrobienia). 

Dwa lata Google Chrome

Dziś mijają równe dwa lata od kiedy Google wypuściło swoją własną przeglądarkę o nazwie Google Chrome. Przyznam, że korzystam z niej od samego początku. Gdy pojawiła się pierwsza jej wersja, ściągałem ją – jeszcze pod Windows – przez całą noc 🙂 Brzmi dziwnie, ale pamiętajcie, że dwa lata temu byłem w Rwandzie, gdzie ściągnięcie jednej piosenki też trwało całą noc 🙂 Google Chrome bardzo mi się wtedy przydał, bo był szybki na leciwym laptopie, jaki wtedy miałem ze sobą.

Przy okazji mała pobudka: system operacyjny Google Chrome OS zapowiedziany był rok temu na drugą połowę 2010 roku, czyli właśnie jakoś teraz. Czy ktoś coś słyszał jak wyglądają prace nad nim? IMO powinno być już mnóstwo marketingu szeptanego na ten temat w sieci. A do mnie nic nie dotarło.

Na koniec zrzut z pierwszego wydania Google Chrome. Ktoś to pamięta? 🙂 Z jednej strony niby niewiele się zmieniło, z drugiej te boksy po prawej już trącą myszką, nawet jeśli to tylko dwa lata 😉

A jednak Google OS

Official Google Blog: Introducing the Google Chrome OS.

Z jednej strony bardzo dobrze. Zwłaszcza, że obiecują, że będzie szybko, a tego mi właśnie w moim obecnym Ubuntu brakuje. A patrząc jak działa Google Chrome, można by uwierzyć im na słowo.

Z drugiej strony mają zamiar oprzeć to na jądrze Linuksa. Więc nie będzie to zupełnie nowy system operacyjny, a być może kolejna dystrybucja GNU/Linux; może bardzo zmodyfikowana. Mam tutaj nadzieję, że faktycznie wywalą to wszystko co obecnie spowalnia inne dystrybucje.

W każdym bądź razie możecie się spodziewać, że będę jednym z pierwszych, którzy przynajmniej wypróbują to na własnej skórze.