Muzungu.pl stanie się z powrotem blogiem prywatnym, o tym co u mnie słychać i co ja sobie myślę na różne tematy. Do tej pory mieszałem tu właśnie takie wpisy z moimi poradami odnośnie WordPressa. Z rozmów z Wami wiem, że nie wszystkich ten drugi temat interesuje.
Na szczęście będzie lepiej, a wszystko za sprawą nowego serwisu, jaki uruchomiłem
Dziś w nocy oficjalnie wystartował dev.wpzlecenia ” wortal w którym będziemy pisać o WordPressie, wszelkiego rodzaju poradniki, nieco aktualności…
Zatem wszystkich tych, którzy interesują się WP (a może chcieliby zacząć się interesować) zapraszam pod nowy adres. Zapraszam też do pisania! Nie chcę by ta strona była tylko moja, ale wszystkich, którzy mają coś wordpressowego do powiedzenia.
Na Muzungu czasem jednak wrzucę informacje o skończonych stronach, nadal tu też będą moje wtyczki. Jednak nie będzie już żadnych porad, a co więcej ” te które już są wkrótce przeniosę właśnie na dev.wpzlecenia.
WordPressowcy ” wspomnijcie na swoich blogach, facebookach, twitterach czy gdzie tam jeszcze bywacie o starcie nowego serwisu
Będę bardzo wdzięczny!
Kto nie popełnia literówek podczas pisania wpisów na blogu, niech pierwszy rzuci kamień. Jedni mniej, inni więcej, ale każdemu się zdarza. Piszesz coś na szybko, nie czytasz przed kliknięciem „Opublikuj”, ale oczywiście za chwilę i tak otwierasz swój wpis i czytasz z wypiekami, jakiż to wspaniały tekst udało ci się wysmarować
A tu ” literówka.
Psia mać. I teraz trzeba wrócić do edycji, zaczekać aż się załaduje, znaleźć błąd, „Aktualizuj”… Przyznam, że wiele razy w takiej sytuacji po prostu machnąłem ręką.
Na szczęście znalazłem świetną wtyczkę do tego. Nazywa się Front End Editor i jest tak prosta, że aż genialna. Po instalacji, gdy czytasz swój blog będąc zalogowanym, każdy wpis można edytować niemal na bieżąco. Myszka nad błędny tekst, klik w edit obok niego, poprawiamy błąd i klik w zielony ptaszek by zatwierdzić zmianę. Czy może to być prostsze? (Owszem może, ale i tak jest ślicznie).
Polecam wszystkim zdecydowanie. Wtyczka potrafi nieco więcej (edycja nie tylko tekstów, ale i tytułów, wstawianie zdjęć a nawet edycja istniejących, zmiana ikon wpisu…) jednak i dla samego poprawiania treści warto ją mieć.
P.S. W tym wpisie już poprawiłem trzy błędy w ten sposób. A te post scriptum także jest dopisywane już po opublikowaniu
Od jakiegoś czasu zachwycam się jednokolumnowymi, prostymi w wyglądzie blogami. Przez cały czas w wolnych chwilach rysuję sobie w Gimpie kolejne pomysły na design. Zawsze mi to wychodziło fatalnie, więc nigdy nie wyszło poza konceptualny plik graficzny.
Tym razem jednak pomyślałem, że to może się udać. W sobotę rano zacząłem rysować, dokończyłem już w HTMLu i CSS. W sobotę wieczór zmieniłem w wordpressowy szablon, dziś trochę go jeszcze dopieściłem i oto jest. Jak Wam się podoba?
Miało być skromnie i jest skromnie. Wiem jednak, że wielu rzeczy jeszcze brakuje. Na głównej stronie z listą wpisów przydałby się na końcu treści link do skomentowania. Coś jeszcze, biorąc pod uwagę, że ma być niezbyt kolorowo i pstrokato?
Sama skórka ma zdefiniowanych aż 7 obszarów do wyświetlania widgetów ” na wszelki wypadek. Teraz wykorzystuję dwa, jeden widzicie, czy ktoś z Was zgadnie, gdzie jest drugi?
Dzieje się w sieci, to czego się spodziewałem: od czasu wydania WordPressa w wersji 3.1 na różnych forach trafiam na pytanie „gdzie się podziały „Własne Pola”?”. Czy zostały usunięte?
Odpowiedź brzmi: nie, zostały jedynie ukryte. Oto szybka instrukcja jak je ponownie pokazać.
Będąc w trakcie edycji wpisu lub strony spójrz w prawy górny róg ekranu. Zobaczysz tam odnośnik „Opcje ekranu” (Screen Options). Kliknij w nią i zobaczysz specjalne menu, w którym można wybrać co chcemy aby wyświetlało się, a co nie. Włącz w tym miejscu „Własne pola”, a znów pojawią się pod polem dodawania treści wpisu.
Obrazkowo wygląda to tak:
Wraz z WordPressem 3.1 ekrany edycji wpisów zostały uproszczone. Zniknęły (zostały ukryte, bowiem tak naprawdę nadal istnieją i działają) nie tylko owe własne pola, ale i Wypis (Excerpt) i kilka innych rzeczy. Choć moje wtyczki silnie wykorzystują custom fields, to jednak jestem zwolennikiem ich ukrycia.
Przeciętnemu użytkownikowi nie są do niczego potrzebne, a jedynie sprawiają wrażenie, że WP jest trudny. Dopiero dzięki wtyczkom je wykorzystujemy. Tu właśnie pojawia się zgrzyt w postaci coraz częstszych pytań jak mam sobie włączyć te pola / wtyczka nie działa bo ich nie ma. Jednak wierzę, że twórcy wtyczek z czasem dostosują się do nowych warunków.
Jak? Wykorzystując tak zwane ‘custom meta box’. Tu możecie sobie o tym poczytać, a ja się przygotowuję powoli do opisania jak to zrobić szybciej, wygodniej i ładniej.
Jak to było? „Naśladowanie jest najwyższą formą uznania”? Czy jakoś tak.
Wiecie wszyscy dobrze, że jestem autorem wtyczki WP-Sprzedawca, right? Wiecie o tym, że pomysł na wtyczkę narodził się na wordpressowym forum GoldenLine? Najwidoczniej przynajmniej jedna osoba o tym nie wiedziała. I teraz będzie miała problemy
Wszedłem sobie dziś jak co dzień na owe forum, tam zajrzałem do jednego z wątków i oto co zobaczyłem:
Pomyślałem sobie: shit, mam konkurencję. Ktoś zrobił dokładnie taką samą wtyczkę jak ja, też można zablokować dostęp do treści. Też można kazać zapłacić za pobranie pliku. Też wykorzystuje Dotpay jako kanał płatności…
Zaraz, czy ten opis mi czegoś nie przypomina? Jakbym go gdzieś już czytał… Szybki rzut okiem na opis mojej wtyczki:
Przypadek?
Niby przecież „gdyby tysiąc małp przez tysiąc lat… i tak dalej”. Czy jednak nasz freelancer Artur jest małpą?
Teraz się zastanawiam co zrobić z panem Arturem. W komentarzach zbieram Wasze pomysły jakby tu pogratulować naszemu młodemu przedsiębiorcy. Najfajniejszy pomysł jeśli nie zastosuję, to na pewno jakoś nagrodzę
Wymyślcie coś z jajem.
Ja tymczasem idę sobie kupić na Allegro moją wtyczkę i postaram się wynegocjować od sprzedawcy obniżenie ceny do zera
A jeśli ktoś z Was naprawdę chce mieć taką wtyczkę i to taniej (biznesman Artur sprzedaje ją za dwie dychy, podczas gdy u mnie jest za 15 PLN) i do tego chce mieć do niej wsparcie techniczne (ciekaw jestem co zrobi Artur, syn Bębenkowskiego gdy ktoś zgłosi mu jakiś problem techniczny) to zapraszam do zakupu
Innych potencjalnych piratów informuję, że mam jeszcze jedną wtyczkę, którą można by opchnąć za jeszcze większą kwotę na Allegro. TradeMatik to bowiem taka wtyka, że pójdzie spokojnie za 100 złotych za sztukę, a na sam jej widok kobiety mdleją i rzucają się na szyję jej twórcy (true story)
P.S. Na początek pomóżcie zrobić szum i wykopcie to
Na Flakerze pojawiło się takie oto zdjęcie:
Ale fajnie
Nie wiem skąd ono, czy z redakcji, czy już z półki w księgarni. Jeśli z półki to lecę zobaczyć
Najpierw się jednak dopytam, bo jestem przeziębiony i wolę niepotrzebnie z domu nie wychodzić
Ile razy nie przysiadam do internacjonalizacji wtyczek zrobionych przeze mnie, zawsze musze grzebać w zakładkach jak to się robiło. Część rzeczy pamiętam, część muszę przeczytać jeszcze raz. Jak na złość nie ma strony, która gromadzi te wszystkie informacje w jednym miejscu. O poEdit gdzie indziej, o load_plugin_textdomain gdzie indziej…
Już dawno chciałem spisać to sobie wszystko w jedną całość i tak właśnie zrobiłem. Przygotowałem PDF z wszystkimi wskazówkami dotyczącymi tłumaczenia. I od razu pomyślałem, dlaczego by się tym z innymi nie podzielić?
Zapraszam do chyżego ściągania.
Wszystko, co chcecie wiedzieć o tłumaczeniu wtyczek w WordPressie (894)Plik PDF jest za darmo. Myślę, że można go potraktować jako kolejną część mojego tutorialu o tworzeniu wtyczek w WordPress
Tym się chyba jeszcze nie chwaliłem, a może warto. Nie, nie będzie to książka o Rwandzie, a o… (tadam, jakże by ostatnio miało być inaczej) WordPressie
Jakiś czas temu zwróciło się do mnie wydawnictwo AxelSpringer z pytaniem czy nie pomógł bym przy tworzeniu kolejnego poradnika z serii KS Ekspert. Tym razem właśnie chodzi o WordPressa. Miałem nadzieję, że napiszę całość (zwłaszcza, że stawka "za stronę" jaką mi zaproponowano bardzo mi odpowiada), ale ostatecznie stanęło na dwóch rozdziałach. Też dobrze. Jeden będzie (a właściwie już jest, bo skończyłem go pisać) o tworzeniu skórek w WordPressie, drugi (jeszcze przede mną) wstępnie można nazwać "praktyczne rozwiązania w wordpressie" i będę w nim tłumaczył jak na bazie WordPressa stworzyć specyficzne rodzaje stron, czy specyficzne działy na naszej stronie (dział pobierania plików, portfolio naszych zdjęć…).
W całości najtrudniejsze jest dostosowanie się do narzucanych przez wydawnictwo reguł. Dostałem cały kodeks zasad pisania i muszę się go trzymać. Nie jest to tragiczne, ale troche spowalnia prace. Myślę jednak, że ostatecznie wyjdzie to na korzyść czytelnikom ” książki KS Ekspert miałem już w swoihc rękach i faktycznie charakterystyczny styl pisania w nich ułatwia kontakt między autorem a właśnie odbiorcą.
Kiedy książka się ukaże ” nie wiem. Ale na pewno Was poinformuję
Osoby, które nie były, osoby, które były, ale chcą zobaczyć jak wypadły jako prelegenci lub po prostu "przeżyć to jeszcze raz" informuję, że wszystkie filmy z WordCampu są już dostępne w sieci w serwisie YouTube.
Na początku miałem się nie przyznawać, ale jak na siebie patrzę z boku to jednak wypadłem przynajmniej średnio a nie fatalnie, jak o sobie myślałem. Na ekranie nie widać jaki zestresowany byłem w środku (jednak widać, że stres ów odbił się na jakości merytorycznej wystąpienia).
W sobotę jestem od części 18. W niedzieli jeszcze siebie nie znalazłem
W sieci pojawiają się już wątki komunikacyjne* odnośnie dojazdu na WordCamp wspólnym samochodem. Pomyślałem, czemu by nie zapytać?
Nie mam samochodu, ale jadę do Łodzi w piątek przez Warszawę z Białegostoku. Jeśli ktoś po tej trasie będzie także jechać i chce zabrać pasażera, to zapraszam do kontaktu
kkarpieszuk@gmail.com
Jak się nikt nie zgłosi, jutro, tak jak planowałem, idę kupić bilet na pociąg.
*) Inne propozycje wspólnej jazdy, jakie widziałem:
Z Legnicy/Wrocławia jest tutaj: http://www.wordpress.org.pl/Dojazd-na-WordCamp-Polska-t11498.html
Z Krakowa jest tutaj: http://wordcamp-polska.pl/aktualnosci/program-konferencji/ oraz tutaj http://www.goldenline.pl/forum/1352018/spotkanie-fanow-wordpressa/s/3#38700380



