Setny raz o Asanie

I będę o niej pisał jeszcze milion razy. Do momentu aż wszyscy zaczną jej używać, lub innego narzędzia do panowania nad zadaniami. Po prostu jest genialna, co udowodnia mi właśnie kolejny raz i udowodni na pewno jeszcze w wielu przypadkach.

Uwaga, to nie będzie wpis o tworzeniu stron. OK, jako przykład podam swój własny przypadek, a że ten polega na realizacji wordpressowego zlecenia, to nie ma znaczenia. Asanę używam i każdy może używać do zapanowania nad dowolnym problemem. Przygotowujesz się do wyjazdu na wakacje i nagle zdajesz sobie sprawę jak wiele jeszcze rzeczy musisz załatwić zanim stawisz się na lotnisku? Wróciłeś właśnie z urlopu i na biurku masz milion notatek od współpracowników z zadaniami, przez co jedyny pomysł jaki przychodzi ci do głowy, to rozłożyć ręce i płakać? W najbliższym tygodniu masz dwie klasówki, każda z czterech działów, do tego jeszcze wypracowanie do napisania, i kilka prac domowych? Oto jak ja to rozwiązuję.

Pod koniec czerwca dostałem zlecenie na całkiem sporą stronę dla pewnego znanego zespołu muzycznego (szczegóły wkrótce). Termin wykonania to koniec lipca. Prawie niemożliwe do wykonania (strona naprawdę spora), ale się zgodziłem.

W ostatnią środę – 17 lipca – wpadłem w panikę. Końca prac nie widać, a zostały niecałe dwa tygodnie.

Wziąłem kartkę A4, narysowałem na niej kalendarz pozostałych dni. W każde pole wpisałem kolejne elementy, które trzeba jeszcze wykonać, zaznaczyłem w jakim dniu zacznę, w jakim skończę. Prawdę mówiąc wyszła mi tragedia, bo upchałem wszystko na styk wykorzystując nawet weekendy na pracę. Ponad dwadzieścia elementów do wykonania, z czego 1/3 to elementy duże, zajmujące więcej niż dzień pracy. A dni trzynaście.

Zacząłem pisać maila do zespołu, że niestety nie uda się dotrzymać terminu. Przerwałem jednak i postanowiłem wrzucić wszystko w Asanę. Pooznaczać daty, przypisać wszystkie zadania dla mnie (tak bym rano na maila dostawał powiadomienia co dziś mam zrobić). I co ważne otagowałem każde zadanie: duże, wielodniowe dostały tag ‚big’, średnie, kilkugodzinne to ‚medium’, a zadanka do zrobienia w parę chwil – ‚small’.

Efekt? Od środy minęły 4 dni, a na liście zadań, z ponad 20tu zostały… cztery!

todo

(Powyższy zrzut ekranu wykonałem 22 lipca, zobaczcie jak wiele zadań zrobiłem przed czasem)

Nie, to nie Asana wykonała za mnie te zadania, ale to ona zmobilizowała mnie do pracy. Przez cztery dni co rano dostawałem listę rzeczy, które muszę jeszcze zrobić.

Nikomu nie chce się z rana brać do pracy (bo oczywiście najpierw kwejk, potem facebook, kawka, albo w innej kolejności…). Ale rzut oka na listę zadań, przefiltrowanie by pokazało tylko te najmniejsze – przecież jeśli mam zrobić coś, co zajmie mi góra pół godziny, mogę się przemóc i zrobić to przed facebookiem.

Piętnaście minut i zrobione! Odhaczam zadanie w Asanie, ono się ładnie przesuwa i robi szare. Teraz, skoro już mam otwarty edytor i wszystko inne, można śmiało zrobić coś ‚medium’. Co tam medium, spróbujmy ‚big’.

I tak dzień po dniu, w cztery dni siedemnaście problemów, które jeszcze w środę wydawały mi się niemożliwe do pokonania po prostu zniknęło.

Niekoniecznie namawiam Was na Asanę; po prostu namawiam Was na jakikolwiek system GTD. Takie coś naprawdę pomaga i sprawia, że coś, co wydaje się niemożliwe do zrobienia w wyznaczonym czasie, kończymy na długo przed terminem. Nawet jeśli nie chcecie korzystać z narzędzi online, wystarczy poczciwa stara metoda: kartka, długopis i robimy listę.

15 thoughts on “Setny raz o Asanie

  1. Dla równowagi powiem, że my przemęczyliśmy się z Asaną kilka tygodni i konta poszły do skasowania, a my wróciliśmy na stare śmieci. Asana ma mnóstwo takich maluteńkich niedoróbek, z pozoru błahych, jednak po zebraniu do kupy już bardzo denerwujących i utrudniających pracę.

    Tam jest duża kasa, duży zespół, może to wszystko dobrze się rozwinie, poprawią fakapy i będzie lepiej, a na razie musieliśmy się z niej ewakuować, być może wrócimy do niej kiedyś.

  2. a na co sie ewakuujecie? i jakie to fakapy? bo sam chyba jeszcze nie trafilem na nic 🙂

  3. Intrygujące: niniejszy artykuł zatytułowany jest „Setny raz o Asanie” i jest to jedyny artykuł oznaczony tagiem „asana” na tym blogu.

    Dzięki za rekomendację — obadam sobie.

  4. Tytuł brzmi „Setny raz o Asanie”, a nie „Setny raz o Asanie na tym blogu” nie bez powodu 😉 Na Aasanę namawiam na każdym kroku, na dev.wpzlecenia.pl, na moich profilach na google+ czy facebooku, na wszelkich forach gdzie pada pytanie o to jak sobie radzić z projektami. Jest wiele osob, które mi juz mowią bym w koncu przestal 😉

  5. Oj teraz już sobie nie przypomnę wszystkiego skoro tyle już z tym nie działamy, ale to było zaczynając od drobnostek w stylu amerykańskiego formatowania daty (i odpowiedzi z supportu, że „nie da się i tyle” mieć inaczej), po już bardzo poważne (dla nas) typu brak możliwości przypisywania priorytetu zadania i przede wszystkim tworzenia różnego rodzaju zestawień i wyciągów np. „pokaż wszystkie zadania z najwyższym priorytetem ze wszystkich projektów (lub wybranych) na ten tydzień” lub „pokaż wszystkie zadania które powinny być ukończone w zeszłym tygodniu a nie są z projektu(ów) xyz z tagami abc” itp. Coś tam jeszcze było ale już nie pamiętam. Ogólnie można by to streścić problemami w zarządzaniu zadaniami.

  6. ale napisz z czego korzystasz 🙂 chetnie poptrze.

    co do bledow o ktorych mowisz to chyba faktycznie nadal są, przy czym mi nie przeszkadzaja.

    data: faktycznie tydzien w kalendarzu zaczyna sie od niedzieli.

    wyciaganie raportow: faktycznie nie wszystko da sie ladnie wyciagnac (ale wiele rzeczy sie da, przy czym nie jest to intuicyjne). kazdy projekt jednak mozesz sobie eksportowac do jsona i jak chcesz sie bawic, mozna to obrabiac potem 🙂

    priorytety są: wg filozofii asany zadania na liscie sa ulozone wlasnie wg priorytetow. najwazniejsze na gorze, porzadkuje sie przez przeciaganie. a jak to za malo i chcesz miec kategorie priorytetow (‚wazne’, ‚srednio wazne’ itd) to po to są tagi 🙂

  7. trello znam, pomysl bardzo fajny, ale odrzuca mnie jego design graficzny 🙂 przypomina jakieś drewniane klocki dla dzieci do lat trzech 🙂

  8. Trello – to się nie nadaje. To raczej na jakąś burze mózgów w większym gronie, a nie na codzienną pracę.

    Asana:data – nie tylko niedziela ale też AM/PM i daty pisane „od tyłu” 😉 Swoją drogą to jest dosyć typowe dla amerykanów, że ignorują wszelkie inne zapisy (teraz wyjdzie, że się złośliwie: może nie znają innych? :D). Kiedyś wsparcie jednego z amerykańskich startupów na podobne pytanie odpisało mi: „nie, nie da się i nie przewidujemy zapisy czasie w formacie wojskowym” WTF?!? 😀 hehe

    Asana:raporty – hehe no to na tym polega abym nie musiał jakiś kombinacji z json czy ogólnie z API robić bo to absurd 😉 Mam zrobić góra kilka klików (w sensie wyboru filtrów) i już.

    Asana:priorytety – nie chce nic przeciągać bo bym musiał siedzieć i nic nie robić tylko ciągle przeciągać setki tasków 😉 Tagi są zbyt ogólne i się do tego nie sprawdzają.

    Z czego korzystam – korzystam już bardzo długo z Toodledo. Chyba jeden z najbrzydszych tego typu softów 😉 Wygląda to tak, że co jakiś czas przetestuje coś innego i potem z podkulonym ogonem wracam na Toodledo ;D Faktycznie nie wygląda imponująco jak na obecne standardy ale jeszcze nikomu innemu nie udało się zbliżyć do tej prostoty i szybkości w zarządzaniu zadaniami w wielu projektach. Oczywiście dla nas – bo zdaje sobie sprawę, że każdy ma inne potrzeby i wymagania zależne od wielu czynników (m.in. w ile osób pracuje, nad iloma projektami, ile jest zadań i jak są obsługiwane itp.).

    Kliknij na dole strony w obrazki: Filters, Sort czy Search a będziesz miał mniej więcej pogląd co mam na myśli.

  9. Ze swojej strony mogę polecić todoist, bardzo fajne narzędzie, wykresy produktywności, na wszystkie platformy, są priorytety, możliwość dodawania zadań wysyłając je na odpowiedni e-mail, podział na projekty, etykiety etc. Co prawda coś tam za niego płaciłem chyba 60$ czy coś w ten deseń ale warto.

  10. właśnie oglądam. Na wszystkie platformy nie jest, bo akurat na żadną z moich: mam linuksa i na telefonie windows phone 🙂 Ale jest dodatek do Firefoksa, tyle mi wystarczy

    ok, przetestuje wersję darmową na razie, bo ładnie wygląda. Jadę właśnie na urlop więc skorzystam z z todoist do planowania zadan do zrobienia przed wyjazdem 🙂

  11. Mimo, że mam Asanę, to jakoś nie mogę się do niej za bardzo przywiązać. Coś mi w niej nie gra do końca. Tak naprawdę dla mnie najwspanialsze narzędzia to te od 37signals. Oczywiście jeśli mówimy o zarządzaniu projektami. Bo taski codzienne pozwala mi w bardzo przyjemny sposób ogarnąć http://weekplan.net/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.