Człowiek rzucił papierek po lodzie na chodnik. Miał pecha, bo nie zauważył, że idą za nim strażnicy miejscy. Sto złotych z kieszeni człowieka szybko podreperowało budżet miasta.

Dwa dni później był już drugi dzień lipca i całe miasto zostało zasypane śmieciami. Bo urząd miasta który niedawno zarobił sto złotych na obywatelu spieprzył sprawę na większą skalę.

Nikt nawet się nie zastanawia czy miasto powinno ponieść odpowiedzialność finansową. Obywatel mandat dostanie na poczekaniu, władzy nikt nie zaczepi.