Jest w Polsce blogger, który pisze o zapachach, a jego hitem jest wpis o zapachach kup, co jest doskonałym dowodem, że wielu bloggerów nie wie o czym pisać, ale pisać o czymś chce.

To ja mam podpowiedź  na zupełnie poważy wideo blog, który bardzo chętnie bym oglądał. I podejrzewam, że byłby najpierw hitem internetu, a potem taki blogger wylądowałby na kozetce w „Dzień dobry tvn”, potem może nawet w Faktach.

Wideo blog o polskich urzędach. Blogger wpada do urzędu z kamerą (może być nawet taka w komórce), bez pardonu podchodzi do pani Zosi, która w tym urzędzie pracuje w końcu za nasze, więc i bloggera pieniądze i zaczyna wypytywać czym się właśnie w tej chwili zajmuje. Za uchwycenie pasjansa na ekranie komputera specjalna premia dla wideo bloggera.

Nie mówię, że pasjans i malowane paznokcie znajdą się w każdym pokoju, ale jak czasem patrzę na urzędy jakie istnieją, idę o zakład, że jest cała masa takich, w których takie sytuacje są na porządku dziennym. Ba, sam kiedyś jak uczęszczałem do Urzędu Pracy po to by kolejne razy podbijać pieczątkę, że nadal jestem bezrobotny i że urząd nadal nie ma żadnej oferty pracy, przy jednych takich odwiedzinach (tuż przed szesnastą) zastałem cały pokój pań oglądających jakiś film w best playerze.

Wideo blogger musi mieć power, charyzmę i tupet, by bez skrępowania włazić do takich miejsc. Pewnie z większości będzie wypraszany/wypychany, ale przyznacie chyba wszyscy – taki materiał wideo nawet lepiej się będzie oglądać, co nie? Poza tym tak jak pisałem wyżej – nie wiem czemu ktoś nie ma prawa w imieniu podatników pójść i sprawdzić i potem publicznie pokazać jak to się wszystko odbywa.

Od razu podpowiadam urząd, który bym chciał zobaczyć w takim wideo blogu: Urząd Miar i Wag. Jest w każdym mieście wojewódzkim, w Białymstoku to budynek na dwa piętra plus parter, a wszystkim czym się zajmuje to homologacja różnych urządzeń mierniczych. Przyznam, że pojęcia nie mam dlaczego homologowaniem wag sklepowych muszą zajmować się osoby w aż mniej więcej 50 pokojach (myślę, że wystarczyłby pokój czy dwa w Urzędzie Miejskim), ale jeśli się mylę, tym bardziej niech ktoś pójdzie i sfilmuje dla mnie, że tam wszyscy w pocie czoła kładą odważniki na wagach i patrzą czy gram to faktycznie gram.

Mam nadzieję, że na moim pomyśle się nie skończy i faktycznie powstanie taki blog. Nie będę miał żądnych pretensji ani niczego się dopraszał jeśli ktoś kto czyta zajmie się tym na poważnie. Śmiało! Ja niestety jestem zbyt flegmatyczny na takie sprawy