Wczoraj zażartowałem sobie, że nie mam nic do roboty więc zafunduję sobie katastrofę w postaci aktualizacji Fedory z wersji 16 do 17. Choć myślałem, że się przygotowałem (nauczony doświadczeniem aktualizacje systemu zawsze robię po kilku tygodniach od jego wydania, wcześniej czytając listę znanych błędów w danej wersji czy nie ma na niej czegoś, co mogło by mieć wpływ na mój komputer), żart okazał się proroczy, bo dopiero po 24 godzinach system działa jak należy.

Pierwszy problem jaki się pojawił po aktualizacji: znikający wskaźnik myszy. Działo się to dość losowo, ale częściej go nie było niż był. Przy ruchu myszką pojawiał się, ale gdy tylko ta się zatrzymała – znikał.

Inny problem: fatalna wydajność graficzna. W sesji z Gnome Shell użycie procesora cały czas było na poziomie 95%, animacje pulpitu i przewijanie stron www odbywało się „poklatkowo”, filmów na YouTube nie dało się oglądać, odtwarzacz filmów VLC też działał poklatkowo, a przy przełączeniu na pełny ekran zawieszał się.

Winne okazały się sterowniki do karty graficznej (Intel, zintegrowana z płytą główną w moim laptopie od Acera). Wczoraj odczułem lekką ulgę widząc na jednym z forów, że nie ja jeden mam te same problemy (wszyscy też mieli kartę od Intela). Dziś rano na forum huknęła wiadomość, że sterowniki zostały zaktualizowane.

Nie tak do końca. Włączyłem aktualizacje oprogramowania i u mnie informacja była, że system ma w pełni zaktualizowany i nie ma nic nowego.

Podaję rozwiązanie dla tych, którzy dziś też mają ten problem (za kilka dni aktualizacje pojawią się i tak w standardowym repozytorium więc  wpis ten się zdezaktualizuje):

Po tych czynnościach pojawi się lista aktualizacji, w tym aktualizacje z „intel” w nazwie i samego „x.org”. Po wykonaniu aktualizacji wyżej opisane błędy zniknęły.

I tyle. To nie jest jeszcze recenzja nowej Fedory (za bardzo nie wiem co recenzować, poza tym błędem wszystko jest jak w starszej wersji), a jedynie podpowiedź dla tych, którzy jak i ja natkną się na ten problem.