Urząd ogłasza przetarg na dostarczenie gwoździ na budowę. Wartość zlecenia: milion złotych. Zgłasza się jedna tylko firma i w ofercie mówi, że gwoździ nie ma, ale może dostarczyć młotki. Co prawda urzędowi młotki są kompletnie niepotrzebne, ale odpowiedź brzmi: "Bierzemy". Bo z tego miliona na gwoździe połowa jest z dotacji unijnych i jeśli się go nie wyda, będzie wyglądało na to, że urząd nie wykorzystuje w pełni naszego wejścia do Unii.

Absurd? Powyższe to tylko alegoria, tego co usłyszałem wczoraj w telewizji. Bo absurd ma większą skalę.

Ministerstwo infrastruktury położyło już podobno tory pod pociągi pendolino i rozpoczął się przetarg na dostawę pociągów. Tory dostosowano do pociągów z wychylnym pudłem; dzięki temu pociągi będą mogły jeździć o wiele szybciej. Zgłosił się tylko jeden oferent i powiedział, że co prawda nie ma pociągów "wychylnych", ale może dostarczyć te bez "wychylnego" pudła. Jeżdżą wolniej, ale ważne, że jeżdżą. 

Cezary Grabarczyk powiedział, że ministerstwo zastanawia się teraz czy pociągów tych nie wziąć. Bo jeśli nie weźmie, przepadnie 400 milionów z unijnej dotacji (drugie tylko Polska musi dołożyć sama). 

Ważne, że słupki się będą zgadzać 🙂