To ja też napiszę, że wróciłem z WordCampu

Dopiero o 23:00 ale wróciłem.

"Straciliśmy dwa z trzech silników" – takie słowa padły całkiem na poważnie w czasie mojego powrotu z WordCampa. Całe szczęście, że wypowiedział je konduktor w pociągu, a nie pilot w samolocie i całe nieszczęście, że prze to jechaliśmy żółwim tempem.

Ale dojechaliśmy.

Wrażenia?

WordCamp uważam za udany. Największe rozczarowanie to chyba ilość uczestników – na 200 zarejestrowanych zjawiło się około 60 osób. Nie dotarł także jeden prelegent, ale za to w ostatniej chwili zgłosił się nowy.

Byliśmy chwaleni jako organizatorzy za ogarnięcie wszystkiego, więc chyba tu było ok 🙂 Uczestnicy, czego nie zapowiadaliśmy, dostali po kubku i koszulce, identyfikator, który właśnie wszyscy chwalą i torbę z castoramy 😉 Chciałem ogłosić, że casto nie było sponsorem campa.

Przeglądam wpisy innych uczestników, rozmawiałem z wieloma osobiście i co chwila pojawia się kwestia mniejszego lub większego rozczarowania poziomem prezentacji. Muszę przyznać rację; nie do końca się zrozumieliśmy kto na campie się zjawi. Praktycznie nie było treści do zupełnych nowicjuszy, przez to kilka osób wyszła już pierwszego dnia. Za to na sali byli praktycznie sami developerzy stron opartych o WordPress. Moja prezentacja o tworzeniu wtyczek okazała sie przez to dość niepotrzebna – tłumaczyłem oczywiste oczywistości dla ludzi, którzy dawno ten etap mają za sobą. Śledziłem komentarze na blipie (flaker tu kompletnie nawalił; choć było wiele osób, które z flakera znam, na stronie wiało pustkami) i najlepszym przykładem złego dobrania treści do uczestników było zdziwienie oglądających, że we wtyczce nie użyłem MVC 🙂 To ja może skorzystam z okazji i wyjaśnię:

Celem prezentacji było wyjaśnienie jak zrobić prostą wtyczkę pzez osobę, która dopiero raczkuje. Jeśli bym tam wplótł MVC rozmyłbym tylko główny przekaz (cały czas pamiętajcie, że zakładałem, że na sali są nowicjusze). A po drugie…: MVC dla jednego formularza? 😉 Poważnie? Jeśli poważnie w ten sposób piszecie swoje rzeczy, to ja się zastanawiam, gdzie tu jest miejsce na myślenie o wydajności 🙂

Onet

Dzięki onetowi mieliśmy na prezentacji swojego własnego Steve'a Jobsa prezentującego nowy gadżet 🙂 Onet bowiem właśnie nasz camp wybrał na premierę swojego nowego pomysłu, jakim jest blogujacy.pl. To platforma blogowa dla zwykłych użytkowników oparta właśnie o WordPressa. Wypas 🙂

Ludzie

Fajnie było zobaczyć te wszystkie twarze, które znaliśmy do tej pory tylko z avatarów. I dobrym tu pomysłem było zamieszczenie owych avatarów na identyfikatorach, dzięki czemu szybko poznawało się kto jest kto. 

Dobra kończę. O WordCampie będę jeszcze pewnie pisał. Teraz tylko na szybko melduję się wróciłem i idę spać 🙂

15 thoughts on “To ja też napiszę, że wróciłem z WordCampu

  1. Ograniczyliście ilość użytkowników – zamiast ją zawyżyć (umożliwić rejestrację większej ilości) – i taki był efekt. Sam chciałem się wybrać, ale „nie zdążyłem się „rejestrnąć”. Co znów spowodowało, że nie mogłem nawet oglądać transmisji… kiedy filmiki/audio/prezentacje?

  2. no wlasnie to byl blad, ale zastanawiam sie jak to mozna bylo zrobic by – w druga strone – nie przyszlo wiecej niz bylo miejsc.

    transmisja byla na zywo do neto na stronie campa. teraz to tniemy i wrzucimy na youtube albo gdzies. na pewno dam znac na blogu

  3. To proste. Wystarczy wprowadzić symboliczną opłatę w wysokości 50 zł. Nie za dużo, nie za mało, a większość wpłacających się zjawi. Na HotZlot.pl to chyba działa.

  4. najlepszym przykładem złego dobrania treści do uczestników było zdziwienie oglądających, że we wtyczce nie użyłem MVC

    O, to ja. ^^
    Jasne, wiem, że w tym przypadku to trochę przerost formy nad treścią, ale uważam, że od początku trzeba się uczyć myślenia o rozdzielaniu formy od treści, co się potem przydaje w większych projektach… a raczej, jak się od początku nie uczy tego, to to pokutuje w większych projektach. 😛

    A było naprawdę OK. 🙂

    Może też coś skrobnę.

    Jak już założę tego mojego „technicznego” bloga. 🙂

  5. co do oplat: raz ze to tworzy komplikacje prawne (teraz to zrobilismy tak aby zadna kasa nie trafila w nasze rece. sponsorzy po prostu kupili gifty odwiedzajacym bezposrednio) a dwa ze wlasnie jak pisze marsjanin, wordcampy sa darmowe.

    myslalem tez o oplacie zwracanej gdy ktos sie zjawi 🙂 no ale wtedy pozostaje kasa od ludzi ktorzy sie nie zjawili. nic, jakos trzeba bedzie to wymyslec

  6. Odnośnie poziomu prezentacji: rozmawiałem tuż po WordCampie z Szymonem Skulimowskim i doszliśmy do wniosku, że warto przy następnej konferencji pozwolić uczestnikom na określenie ich poziomu wiedzy o WordPressie, a prelegentom na wskazanie poziomu trudności wystąpienia. Siłą rzeczy będzie to musiało być subiektywne, ale jakimś rozwiązaniem problemu jest 🙂

  7. Jakub prosił na końcu prelegentów o przesłanie prezentacji – zapewne trafią na stronę WordCampu razem z relacjami wideo. Stwierdził, że to kwestia kilku dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *