Do takiego wniosku dochodzę. Nie Boże Narodzenie, nie Wielkanoc, ale wg mnie to Dzień Wszystkich Świętych (który sam nazywam Świętem Zmarłych, ale to podobno wskazywałoby na to, że jestem komunistą, więc się dostosowuję) ma najlepszy klimat.

Przede wszystkim nie siedzi się tutaj za stołem. Wręcz przeciwnie – trzeba się ruszyć i pojechać na cmentarz, który jakby nie było jest jakimś tam parkiem.

I prywatny szczegół: pod blokiem mam cmentarz, mieszkam na odludziu i podoba mi się to, że przynajmniej teraz zjeżdża się tutaj tłum ludzi 🙂 Jest niecodziennie.

A wieczorem sobie można wyskoczyć pooglądać znicze.