Nie mam Wam nic do powiedzenia ;)

A jak zapewne już zauważyliście, od jakiegoś czasy gdy nie mam nic do powiedzenia, to nic nie piszę. Nie to co kiedyś, gdy nie było dnia bez wpisu (ale i też kiedyś – mam tu na myśli Rwandę – działo się o wiele, wiele więcej).

Coś jednak mi każe się z Wami pożegnać. Nie na długo, a na dwa tygodnie, bo – jeśli ktoś z Was pamięta – miałem zamiar lecieć do Gruzji i ten wylot to już jutro.

Dziś się spakowałem. Tak jak się spodziewałem pół plecaka mam puste 🙂 A i tak czuję, że są w nim rzeczy, których ani razu nie wyjmę. Zostało mi tylko jutro wymienić pieniądze, dotrzeć do Warszawy i fru.

Nie biorę ze sobą żadnego laptopa (de facto dziś mojego kochanego Acera wysłałem na trzecią naprawę gwarancyjną) więc nie spodziewajcie się wpisów, przynajmniej nie spodziewajcie się wpisów wielowyrazowych.

Jako, że na lotnisku będę jutro na samolot czekał 5 godzin, miałem plan, że wtedy ułożę sobie plan zwiedzania. Traf chciał, że ułożyłem go – mniej więcej – teraz. Jeśli kogoś on interesuje to wygląda on tak:

  • ląduję w piątek w Tbilisi bardzo wcześnie rano (a właściwie o trzeciej w nocy). Lotnisko jest z dala od miasta ale mam zamiar zaczepić jakichś ludzi w samolocie i zaproponować wspólne zrzucenie się na jakieś taxi
  • Do niedzieli zwiedzam Tbilisi i okolice
  • Od poniedziałku do czwartku planuję wyprawę na zachód. Bez dokładnego planu co gdzie i jak. Na pewno chce zwiedzić Vardzię (wykute w skale miasteczko) i dotrzeć nad morze.
  • W piątek w Tbilisi zjawi się grupka Polaków, z którymi od tygodni rozmawiam na temat potencjalnego wspólnego zwiedzania. Wracam więc do stolicy i razem z nimi w sobotę jadę spłynąć sobie na oponach górską rzeką (albo popatrzeć jak oni spływają), pozwiedzać w niedziele winiarskie regiony (wiecie, że Gruzja była pierwszym krajem na świecie który produkował wina?), a  poniedziałek zobaczyć Kazbegi – klasztor, którego zdjęcie kilka lat temu sprawiło, że wiedziałem, że któregoś dnia odwiedzę Gruzję (i oto nadchodzę)
  • Wtorek i środa to powolne wracanie do Tbilisi i w czwartek o 6 rano jestem w Polsce.

Tak oto wygląda ten Kazbegi:

Na koniec podziękowania dla Krzysztofa Dąbrowskiego, właściciela strony kaukaz.pl i gruzja24.pl za wypożyczenie mapy i przewodnika po Gruzji 🙂

13 thoughts on “Nie mam Wam nic do powiedzenia ;)

  1. yhy 🙂 nawet nie probowalem nikogo namowic na taki w miare egzotyczny kierunek (i nie pasujacy nikomu termin)

    @Custom. dzieki 🙂

  2. Wybieram się do Gruzji w lipcu. O jaką rzekę chodzi do spływania pontonami chodzi? 😀

  3. Dzięki wielkie 🙂 Masz jakieś inne ciekawe miejsca do polecenia, szczególnie na zachód od Tbilisi, poza Wardzią? Planujemy trasę: Tbilisi, Mccheta, Gruzińska Droga Wojenna, Chewsuretia, Tbilisi, Armenia, Tbilisi (tak, 3 raz :D) Wardzia, cały Zachód, Swanetia, Adżaria. Jakieś ciekawe miejsca, których nie ma w przewodniku? Będę wdzięczny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *