To był mały plugin dla mnie…

…a wielki plugin dla ludzkości.

Oczywiście przesadzam. Ale faktem jest, że mój napisany w pół godziny plugin do powiadamiania na email o konieczności aktualizacji WordPressa do nowszej wersji wywołał nieco dyskusji. Co więcej dyskusje wywołane zostały też na blogach twórców WordPressa i na liście mailingowej ‚wp-hackers’.

Dyskusje opierają się na pytaniu „dlaczego tej funkcji nie ma jeszcze w samym WordPressie” i raczej nikt nie neguje konieczności wbudowania takich powiadomień w silnik, a wszyscy zastanawiają się jak to zrobić. Tzn jak to ma dokładnie funkcjonować: czy ma sprawdzać tylko rdzeń, czy też pluginy. Czy ma być obligatoryjne, czy fakultatywne itp itd. Jest już nawet wątek na trac-u.

No cóż… być może niedługo mój plugin umrze tak samo szybko jak powstał. Ale nie miałbym nic przeciwko temu 😉 Fajnie by było mieć świadomość, że się przyczyniło do rozwoju WordPressa 😉

3 thoughts on “To był mały plugin dla mnie…

  1. Gratulacje, naprawdę fajna sprawa. Miło będzie zobaczyć taką funkcję bezpośrednio w silniku, a jeszcze milej będzie żyć ze świadomością, że bywało się na blogach winowajcy jej powstania 😀 Swoją drogą mój WordPress od dawna czeka na aktualizację, ale poczeka jeszcze trochę bo razem z aktualizacją silnika zaczynają sypać się wtyczki, a te po aktualizacji sypią się jeszcze bardziej, czyli w moim przypadku aktualizacja=sporo pracy. No nic, nie narzekam bo WordPressa i tak uwielbiam 🙂

  2. ale wiesz, ze w sieci biega juz robak ktory atakuje wordpressy starsze niz 2.8.4? wyszukuje sam i robi smietnik

    co do aktualizacji to wczoraj robilem takie male zleconko: aktualizacje z 2.5 do 2.8.4. co wiecej w 2.5 byly zmienione recznie pliki wordpressa, oraz pliki pluginow. musialem wiec odnalezc co zostalo zmienione i zmiany powtorzyc w najnowszej zainstalowanej wersji (pozwolilem je sobie przesunac poza bazowe pliki tak aby kolejne upgrade’y szly juz gladko). wszystko poszlo ok, ale troche roboty bylo 🙂

  3. Tak, wiem że krąży po sieci jakieś świństwo, ale na szczęście póki co nic mi się u mnie nie stało. Kopia bazy leci dosyć często więc ewentualne przywrócenie po „awarii” nie będzie problemem. Odsuwam po prostu maksymalnie w czasie wizję wielu godzin roboty, ale wiem że czas aktualizacji nieuchronnie się zbliża 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *