Jestem niezwykle szczęśliwy, że to ja pierwszy mogę Wam donieść o powstaniu nowej, niezwykłej, pięknej, funkcjonalnej, uwielbianej przez tłumy strony internetowej, wartej według moich wstępnych szacunków od 4 do 370 milionów dolarów (strona jednak nie jest na sprzedaż). 😉

Strona – arcydzieło kodu, zawierające w sobie najnowsze technologie internetowe, takie jak XHTML, CSS i JavaScript – znajduje się pod adresem www.aukcjoteka.com. I wiecie jakie jaja? 🙂 To ja jestem jej autorem! Wypas, normalnie! 🙂

Uwaga! Zanim klikniesz w link wyżej, muszę Cię uprzedzić, że zdarzały się omdlenia wśród internautów, którzy przypadkiem natknęli się na tą witrynę! Wiesława z Bydgoszczy relacjonuje, że wchodząc pod adres www.aukcjoteka.com doznała niemal boskiego objawienia. Inny anonimowy Internauta przyznaje się do uczucia podniecenia seksualnego, już w momencie wpisywania adresu strony do przeglądarki. Zatem przygotuj się na nieoczekiwane!

Strona oficjalnie istnieje w sieci dopiero od wczoraj, ale już wywołuje burzliwe reakcje w polskim i światowym środowisku ludzi zrzeszonych wokół web 2.0, ekomers i hodowli pietruszki. Jeszcze zanim stronę ukończyłem dostałem zapytania odnośnie możliwości odkupienia strony przez Rafała Agnieszczaka z Świstak.pl, Pierre’a Amidyara z Ebay oraz kogoś piszącego do mnie w języku afrykanerskim z Allegro. Strona jest jednak jak wspomniałem nie do kupienia, ale udało mi się wynegocjować, że za każde wystąpienie na stronie słowa „świstak” otrzymuję 700 złotych, za słowo „allegro” mam 43 duńskie korony, a za „ebay” puszkę oryginalnej amerykańskiej coli i koszulkę z wilkiem wyjącym do księżyca. Są też fanty za pisanie paszkwili na temat konkurencyjnych wobec siebie serwisów. Zatem nie jest źle.

Część z Was na pewno się zorientowała, że www.aukcjoteka.com (czujecie to przyspieszone bicie serca, gdy kolejny raz widzicie ten seksi adres internetowy?) to kontynuacja mojego bloga aukcjoteka.blogspot.com. I rzeczywiście – na bloggerze nieźle się już dusiłem, zwłaszcza od czasu gdy poznałem możliwości WordPressa. Co więcej nie ukrywam, że na Aukcjotece zarabiam jakieś tam pieniądze i mam zamiar zarabiać ich jeszcze więcej. Czas więc było rozwinąć skrzydła. Pamiętacie zapewne moje pytanie o domenę .com. To właśnie po to mi była ona potrzebna 🙂 Spodziewajcie się, że na nowej Aukcjotece będę częściej pisał niż tutaj na moim prywatnym blogu (prywatny blog pozostanie na prywatne przemyślenia o byle czym i o wszystkim), więc już teraz dodajcie sobie do czytnika kanał RSS Aukcjoteki. Spodziewajcie się też, że Aukcjoteka nie będzie już blogiem, ale serwisem o aukcjach internetowych z większą ilością osób piszących i różnymi fajnymi bajerami i nagrodami dla czytelników.

Tak więc raz jeszcze zapraszam i uprzedzam 🙂 Jeśli tylko pojawią się u Ciebie uczucia nudności i zawroty głowy, drżenie rąk czy uczucie ciepła w miejscach intymnych, oderwij się na chwilę od www.aukcjoteka.com. Pomyśl, że to tylko strona internetowa (a nie – jak pisze Paweł Sobieszkodzący ze wsi Pajewo – „przykład potęgi ludzkiego geniuszu, doskonałe zestawienie kolorów, architektura div-ów godna mistrza Da Vinci uwzględniająca w sobie podział kartezjański, złoty środek i srebrne obrzeża podobne do murów antycznej Atlantydy”), odetchnij i odpocznij. I wróć jeszcze raz! 🙂

http://feeds.feedburner.com/Aukcjoteka