Bardzo lubię, kiedy przy robieniu strony coś się totalnie spartoli. I to tak, że nie wiadomo dlaczego, bo przecież działać powinno. Coś niemal jakby <?php if (2 + 2 == 4) echo „hello world” ?> nie wypisywało powitania. Siedzisz, gapisz się i nic. Dodajesz średnik na końcu, jeszcze raz patrzysz na ilość znaków =, rozbijasz to na osobne linijki, choć dobrze wiesz, że to nic nie zmieni. I faktycznie nic nie zmienia. I co to robić?

Lubię, bo takie coś choć irytuje niemożebnie, to zarazem mobilizuje do szukania powodu niedziałania. A to się zawsze kończy sukcesem. Prawda, że to super uczucie, gdy po półtorej godziny odkrywasz rozwiązanie, które jest nietrywialne i proste zarazem? Bo banał, który powinien-przecież-do-diabła-działać zawsze zmusza do poszukiwań rozwiązania w obszarach, o których wcześniej zapewne nie miało się większego pojęcia. Gdy dwa plus dwa nie równa się cztery w php, zaczynasz szukać czy to z samym php nie jest coś nie tak. Sprawdzasz jak to właściwie się konfiguruje i instaluje (bo przecież nigdy dotąd taka wiedza nie była potrzebna, instalator sam zainstalował i skonfigurował), potem idziesz dalej do apache. Znajdujesz gdzieś przyczynę, którą załóżmy jest zbyt silny bufor na squidzie. Banał, ale w między czasie dowiedziałeś się jak działa php, jak działa apache i jak działa squid (ba, dowiadujesz się, że w ogóle coś takiego masz). I jest się już trochę bardziej hakerem. 😉

* * *

Reset. Bezrobocie bezrobociem, ale odpocząć trzeba nawet od obijania się. Znikam na kilka dni nad jeziora. W pokoju obok ponton przechodzi self-testy pod kątem buffer air overflow 🙂