Upadek białostockiej stoczni

Taką ulotkę znalazłem wczoraj w swojej skrzynce pocztowej. To już drugi raz, poprzednia przyszła jakieś kilka miesięcy temu przed wyborami nwego zarządu w administracji osiedla czy coś. Myślałem, że to pojedynczy wybryk zbzikowanego dziadka, któremu już nie wszystko w głowie się układa tak jak trzeba, ale teraz dostałem znów.

Wrzucam to tu ot tak sobie. Czytać całości nie trzeba (ja nie przeczytałem). Polecam zwrócenie uwagi na skład logiczny 🙂

Ulotka

James Joyce ze swoim strumieniem świadomości może się schować.

6 thoughts on “Upadek białostockiej stoczni

  1. huty i kopalnie mają się w miarę ok, ale białostockie centrum lotów kosmicznych zgłasza, że ten rok będzie miało pod kreską 😉

  2. Zbzikowanego i owszem, bo posiadającego „żółte papiery”. Ale nie dziadka, tylko Andrzeja Pochylskiego, który jest twórcą i chyba jedynym członkiem Stowarzyszenia…

  3. heh, a te stowarzyszenie to dziala legalnie? 🙂 bo o ile wiem do zalozenia stow trzeba 15 osob

  4. W ulotce jest jednak prawda. Ale jaka ? A taka ze umyjesz swoja mózgo czaszke drozsza wodą.rada miejska zbiera bowiem na dioksyny czyli spalarnie śmieci w miescie kopalnio .

  5. jak chcesz zaraz wrzuce zdjecie wywieszonej na klatce informacji, ze metr wody kosztuje po podwyzce 5 zlotych (a nie jak jest w ulotce – 10zl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *